Technocracy Vs. Republika: walka o naszą przyszłość

Udostępnij tę historię!
image_pdfimage_print
Ponieważ pandemia jest wykorzystywana do niszczenia praw konstytucyjnych, a zwłaszcza Pierwszej Poprawki, zanika sam mechanizm oporu obywateli. Jeśli nie możesz się porozumieć, nie możesz się oprzeć. Przejmowanie wszystkich mediów publicznych i łamanie wolności słowa zawsze było pierwszym porządkiem w poprzednich rewolucjach. ⁃ Edytor TN

Ludzie żyjący w zachodnim świecie toczą największą walkę o przyszłość pluralistycznych i republikańskich form rządzenia od czasu powstania i upadku faszyzmu 75 lat temu. Podobnie jak wtedy, społeczeństwo musiało powstać z wojny. Dzisiejsza wojna była ekonomiczną wojną oligarchów przeciwko republice i coraz częściej wydaje się, że pandemia koronawirusa jest wykorzystywana politycznie jako masowy zamach stanu przeciwko pluralistycznemu społeczeństwu. Mamy do czynienia z tym „wielkim resetem”, nawiązującym do powojennej budowy. Ale przez całe pokolenie ludzie już żyli w ramach coraz większej oszczędności. Jest to reżim, który można wytłumaczyć jedynie jako toksyczne połączenie systemowych nieuchronności społeczeństwa zorientowanego na konsumpcję na fundamencie planowanej dezaktualizacji oraz niekończącej się chciwości i żądzy władzy, które definiują całe sekcje socjopatycznej oligarchii.

Niedawno widzieliśmy, jak premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson stał przed znakiem „Build Back Better”, mówiąc o potrzebie „wielkiego resetu”. „Build Back Better” to hasło kampanii Joe Bidena, co po raz kolejny nasuwa wiele innych pytań. Ale w jakim stopniu prowadzący, którzy zarządzają „Joe Bidenem”, i ci zarządzający „Borisem Johnsonem”, pracują nad tym samym scenariuszem?

Bardziej trafnym pytaniem jest zadanie: w czyim interesie jest przeprowadzany ten „wielki reset”? Z pewnością nie można tego pozostawić tym, którzy zbudowali swoją karierę na teorii i praktyce oszczędności. Z pewnością nie można tego zostawić tym, którzy zbudowali swoją karierę jako marionetki upadającej moralnie oligarchii.

To, co Johnson nazywa „wielkim resetem”, Biden nazywa „planem Bidena na rzecz rewolucji w czystej energii i sprawiedliwości środowiskowej”. Z pewnością nadchodzącej gospodarki nie można pozostawić Borisowi Johnsonowi czy Joe Bidenowi.

Jak to się dzieje, że teraz Boris Johnson publicznie mówi o „wielkim resecie”, podczas gdy zaledwie kilka miesięcy temu, kiedy ci spoza paradygmatu rządzących mediów używali tego wyrażenia, zostało to potępione przez korporacyjne media atlantyckie jako konspiracyjne z natury? To doskonałe pytanie zadane przez Neila Clarka.

I tak wszyscy już przeczytaliśmy wiele artykułów w oficjalnej prasie, w których mówiono o tym, że życie gospodarcze po koronawirusie nigdy nie będzie takie samo jak wcześniej. Prasa atlantycka opublikowała nawet liczne artykuły opinii, w których mówi się o tym, jak może to zaszkodzić globalizacji - słuszna uwaga, z którą zgadza się wielu myślących ludzi.

Odłożyli jednak na bok wszelkie merytoryczne dyskusje na temat tego, co istnieje zamiast globalizacji i jak wygląda gospodarka w różnych częściach świata, jeśli nie jest zglobalizowana. Konsekwentnie mówiliśmy o wielobiegunowości, pojęciu, które w minionych dekadach było często używane w zachodnich wektorach, w dziedzinie geopolityki i stosunków międzynarodowych. Mamy teraz do czynienia z dziwnym zakazem tego terminu, więc nie mamy już języka, z którym moglibyśmy uczciwie omówić paradygmat postglobalizacyjny.

Technokracja czy pluralizm? Walka z nowomową

Do tej pory otrzymywaliśmy tylko stałą dietę polegającą na dystansowaniu się, zamknięciu, kwarantannie, śledzeniu i śledzeniu, i całkowicie zapomnieliśmy o tym, że wszystko to miało być tylko dwu- lub trzytygodniowym ćwiczeniem. spłaszczyć krzywą. A teraz wyłania się prawda, że ​​to, co jest planowane, jest Nowa propozycja przebranie się za „wielki reset”.

Jednym z dużych problemów w dyskusji o „wielkim resecie” jest to, że wokół niego powstała fałszywa dychotomia. Albo ktoś chce, żeby było tak, jak było przed i bez zmian w status quo, albo promuje ten „wielki reset”. Niestety, Clark w swoim artykule RT wpada w tę fałszywą dychotomię i być może tylko ze względów praktycznych, omawiając jakąś inną kwestię, nie kwestionuje nieodłącznych problemów „jak było wcześniej”. Prawdę mówiąc, bylibyśmy zaskoczeni, gdyby Clark nie docenił tego, co mamy zamiar zaproponować.

Proponujemy, że musimy przeciwstawić się ichnowa normalna„wielki reset”, jednocześnie rozumiejąc nieodłączne problemy tego, co było znormalizowane aż do Covid.

To, co było wcześniej, było również ogromnym problemem, a teraz wydaje się tylko lepsze w porównaniu z przepisami przypominającymi stan policyjny, z którymi się spotykaliśmy w trakcie upolityczniania widma tej „pandemii”.

Co dziwne, to upolitycznienie opiera się na pozytywnych przypadkach (a nie hospitalizacjach) rzekomo powiązanych z nowym koronawirusem. Co dziwne, mówi się nam, żebyśmy „słuchali nauki opartej na konsensusie”, nawet jeśli te same instytucje składają się z politycznie ustalonych nominacji. Z pewnością nauka nie polega na konsensusie, ale na trudnych założeniach, powtarzalności i ożywionej debacie między nie zgadzającymi się naukowcami o stosunkowo równych kwalifikacjach. Jak wyjaśnia Kuhn w Struktura rewolucji naukowychnauka zawsze ewoluuje iz definicji potencjalnie obala paradygmaty konsensusu. To debata, której nie widzieliśmy, a fakt ten sam w sobie przedstawia nieliberalny nowotwór rosnący w i tak już ułomnym społeczeństwie pluralistycznym - jak na ironię, wszyscy latający pod sztandarem liberalizmu.

Decyzje, które społeczeństwo decyduje się podjąć, powinny być kierowane rozsądkiem, rozwagą i sprawiedliwością. To, co jest naukowe, a co nie, odgrywa rolę, ale nie może być decydującym czynnikiem. Nauka wyraźnie mówi, że możemy wyeliminować obrażenia spowodowane chodzeniem na krzyż, zakazując przechodzenia przez ulicę lub zakazując prowadzenia pojazdów, ale decydenci muszą uwzględnić potrzebę posiadania zarówno samochodów, jak i przechodzenia przez ulicę, decydując, jak - jeśli to w ogóle możliwe - zmniejszyć lub wyeliminować takie obrażenia. Nauka to tylko jedna część tego równania.

Ale czy ekonomia nie jest również nauką? Czy socjologia nie jest nauką? A co z psychologią i psychiatrią - jak w przypadku znanych skutków izolacji społecznej i, powiedzmy, zapobiegania samobójstwom? A co z mieszkalnictwem i urbanistyką? Wielki socjolog Emile Durkheim wyjaśnia, jak to są nauki - przyjmują i stosują w swojej pracy metodę naukową. Uniwersytety nadają stopnie doktora w tych naukach od stu lat lub dłużej, czy te ekspertyzy nie liczą się przy zarządzaniu katastrofą publiczną?

Jest i zawsze był stanowisko polityczne i upolitycznione słuchać niektórych naukowców, a innych nie.

A co z naszym terminem „reset”? W istocie jest to mylące, a my proponowalibyśmy, aby było to celowe, więc jeśli zrozumiemy krytykę Orwella dotyczącą używania języka - nowomowa - w technokratycznych oligarchiach.

„Reset” w tekście odnosi się do powrotu do czegoś, co kiedyś było znane, usuwania wad lub sprzeczności, które pojawiły się po drodze, co niesie ze sobą to, co znane i coś, na co wszyscy wcześniej się zgodziliśmy. „Reset” z definicji oznacza powrót do tego, jak było wcześniej - nie tylko niedawno, ale wcześniej, w pewnym momencie dalej. Jego definicja jest dosłownie sprzeczna z tym, jak Boris Johnson ma na myśli to w swoim szokującym oświadczeniu publicznym z początku października.

Termin „reset” został zatem wprowadzony z niezwykłym planowaniem i przemyśleniem, z zamiarem przekonania [manipulacji] opinii publicznej. Łączy jednocześnie dwie unikalne koncepcje i łączy je w jeden termin w taki sposób zmniejsza niuansów i złożoności, a zatem również ogranicza myślenie. Robi to, odwołując się do ukryte pojęcie terminu, w jakim odnosi się do wcześniejszego porozumienia konsensusowego.

Jeśli zrozumiemy to tak, jak każą nam to rozumieć, musimy mieć jednocześnie dwa wzajemnie sprzeczne pojęcia - mówi się nam niekonsekwentnie, że ten reset musi skutecznie przywrócić społeczeństwo do takiego stanu, w jakim było wcześniej, ponieważ rzeczy nigdy nie mogą być takie, jakie były kiedykolwiek wcześniej. Tylko w ramach paradygmatu tego okrutnego nowomowa czy cokolwiek mogłoby kiedykolwiek sprawić, że opinia publiczna pomyśli, że taka konstrukcja tekstu ma jakiś sens.

Jakie są nasze prawdziwe opcje? Czyj reset?

Ci, którzy rozumieją, że ten „reset” nie jest resetem, a raczej całością Nowa propozycja na całą organizację społeczeństwa, ale dokonywane metodami oligarchicznymi i bez mandatu wymaganego w społeczeństwie rządzonym przez prawo, a nie przez ludzi, niechętnie - jak powiedzieliśmy - przyznają, że naprawdę konieczna jest wielka zmiana.

Musimy raczej zrozumieć, że leżące u podstaw katastroficzne mechanizmy gospodarcze, które wymuszają tę wielką zmianę, istnieją niezależnie od koronawirusa i istnieją niezależnie od konkretnych zmian, które oligarchowie promują swoją wersję `` resetu '' (czytaj: nowe propozycje) chcieć zobaczyć.

Widzisz, ludzie i oligarchowie są zamknięci razem w jednym systemie. W dłuższej perspektywie wydaje się, że oligarchowie szukają rozwiązań, które mogłyby zmienić ten fakt i spowodować ostateczne rozwiązanie co daje im całkowicie oderwaną cywilizację. Ale w tej chwili tak nie jest. Jednak ten system nie może być kontynuowany tak, jak był, a koronawirus przedstawia jednocześnie tajemniczy pod względem czasu, a także głęboki w skutkach powód, aby popchnąć nową propozycję.

Wierzymy, że technologia szybko dociera do punktu, w którym zdecydowana większość ludzi zostanie uznana za zbędną. Jeśli technokracja chce stworzyć otoczoną murem cywilizację i pozostawić resztę ludzkości samodzielne zarządzanie własnym życiem według agrarnego, średniowiecznego sposobu produkcji, rzeczywiście mogą przynieść korzyści tym, którzy żyją zgodnie z zasadami agrarnymi. Ale opierając się na tym, co wiemy o psychopatii i skłonnościach rządzących, takiego polubownego rozwiązania prawdopodobnie nie ma w kartach.

Dlatego tak ważne jest poparcie dla protestów przeciwko blokadom. Dzieje się tak właśnie dlatego, że środki blokujące są stosowane w celu zakazania masowych publicznych demonstracji, co stanowi krytyczny element forsowania porządku publicznego w kierunku interesu ogółu społeczeństwa. Cała część lewicy została skompromitowana i skierowana do walki z wyimaginowanymi faszystami, przez co mają na myśli każdego, kto ma konwencjonalne poglądy społeczne sprzed maja 1968 roku. Przez cały czas faktyczni plutokraci wyzwalają nowy system kontroli oligarchicznej, który dla większości , nie był dotąd rozważany, z wyjątkiem stosunkowo mało znanych politologów, futurystów i autorów science fiction.

Z pewnością konsumpcjonistyczny system gospodarczy (czasem nazywany przez lewicę „kapitalizmem”), który opiera się zarówno na zglobalizowanych łańcuchach dostaw, jak i na planowanym starzeniu się, nie jest już możliwy. W rzeczywistości opierało się to na tym, że trzeci świat będzie źródłem zarówno surowców, jak i tańszej siły roboczej. Plusem jest to, że ten „rozwijający się świat” w dużej mierze się rozwinął. Ale to oznacza, że ​​będą potrzebować własnych surowców, a ich własna klasa średnia podniosła własne koszty pracy. Globalizacja miała miejsce w jakimś świecie przed rozwojem, gdzie prawdziwą dynamikę najlepiej wyjaśnić jako imperializmDlatego ma sens, że ten system jest reliktem przeszłości i rzeczywiście powinien być.

Coraz częściej okazuje się, że „pandemia koronawirusa” była wtórna w stosunku do minionego kryzysu gospodarczego, któremu, jak nam powiedziano, towarzyszył. Wydaje się raczej, że to pierwsze powstało po to, by wytłumaczyć drugie.

Inny świat jest możliwy, ale taki, o który walczą obywatele. W Stanach Zjednoczonych, Anglii, Szkocji, Irlandii i Niemczech odbyły się już dość duże demonstracje przeciwko blokadom. Jak już wyjaśniliśmy, są one nie tylko przeciwne blokowaniu, ale pozytywnie naciskają na dochodzenie prawa do zrzeszania się publicznie i politycznie, do publicznego i politycznego przemawiania oraz do zadośćuczynienia za krzywdy. Jest to podstawowe prawo obywateli w każdej republice, w której istnieje jakakolwiek kontrola oligarchii.

O tym, jaki świat jest możliwy, pisaliśmy w naszym artykule z kwietnia 2020 roku zatytułowanym: „Zamknięcie koronawirusa: koniec globalizacji i planowane starzenie się - wkrocz na wielobiegunowość”. To pokazuje, co jest możliwe i jakie były problemy systemu sprzed korony, w kategoriach bardziej ekonomicznych niż politycznych. Tutaj omawiamy problemy związane z bezpieczeństwem łańcucha dostaw opartego na globalizacji w wielobiegunowym świecie oraz większy problem planowanej dezaktualizacji, zwłaszcza w świetle druku 3D, automatyzacji i internetu rzeczy.

Postawiliśmy filozoficzne pytanie, czy uzasadniony jest system produkcji towarów oparty zarówno na gwarantowanej odsprzedaży tego samego rodzaju towarów w związku z planowanym starzeniem się, jak i na „gwarancjach pracy”, które się z tym wiążą. W skrócie, żyjemy, żeby pracować, czy pracujemy, żeby żyć? A dzięki 4th zbliżającej się rewolucji przemysłowej postawiliśmy pytanie, co się stanie, gdy pracownicy nie będą już potrzebni.

Społeczeństwo pluralistyczne jest kompromisowym wynikiem zawieszenia broni w wojnie klasowej między oligarchią a różnymi innymi klasami, które kompromitują ogół ludzi. W dużej mierze wyidealizowane i romantyczne idee, które stanowią podstawę ideologii liberalno-demokratycznej (a także klasycznego faszyzmu), są używane do wyjaśnienia, dlaczego oligarchia jest tak bardzo zaangażowana w ten układ pluralizmu i że właśnie ten układ jest produktem o ich życzliwości, a nie o prawdzie: że była to walka toczona przez zwykłych ludzi, by walczyć o sprawiedliwszą przyszłość. Bez wątpienia byli życzliwi oligarchowie, którzy naprawdę wierzyli w ideologię liberalną, której faszyzm jest jednym z jej bardziej radykalnych produktów. Ale pogląd, że walka klas może zostać zaakulturowana lub unieważniona, jest podobny do przekonania, że ​​prawo grawitacji może zostać uznane za niezgodne z prawem w sądzie.

Być może zapomnieliśmy, czego to wymaga, i być może sprawy po prostu nie są wystarczająco złe. Spadek poziomu testosteronu w populacji może prowadzić do niebezpiecznego momentu, w którym energiczne przeciwstawianie się niesprawiedliwości jest znacznie mniej możliwe. Krytyczne jest teraz unikanie jakichkolwiek sztucznych środków pozwalających na przekonanie się, że rzeczy są lepsze niż są, czy to za pomocą środków przeciwdepresyjnych, czy innych samoleczeń. Jedynie dzięki jasnej ocenie rzeczywistej sytuacji w terenie możemy opracować niezbędną strategię.

Wielki kryzys polityczny polega teraz na tym, że pandemia jest wykorzystywana, aby usprawiedliwić ostateczny bieg wokół praw konstytucyjnych, koniec pluralistycznego społeczeństwa, a więc pojazd - mechanizm - którego opinia publiczna może użyć do walki o swoją wersję „reset” jest bliski zniknięcia.

Pod wieloma względami oznacza to, że teraz jest ostatnia chwila. Pytamy - czyj wielki reset, nasz czy ich?

Przeczytaj całą historię tutaj…

O autorze

Patrick Wood
Patrick Wood jest wiodącym i krytycznym ekspertem w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, zielonej gospodarki, agendy 21, 2030 i historycznej technokracji. Jest autorem Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (2015) i współautorem Trilaterals Over Washington, Volumes I i II (1978–1980) wraz z nieżyjącym Antonim C. Suttonem.
Zapisz się
Powiadamiaj o
gość
6 Komentarze
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze
tylko mówię

Cóż, wszystko, co możemy zrobić, to spróbować obudzić ludzi, a to trudne zadanie. Niedawno próbowałem założyć konto w książce Face, ponieważ całkowicie powiedziałem sobie, że to nie jest dobry pomysł. Umieściłem artykuły takie jak twój, artykuły obalające kłamstwo o wirusie C i inne wiadomości i przez jeden dzień miałem konto na Facebooku. Cieszyłem się, że mogłem próbować komunikować się z ludźmi, aby pomóc im widzieć. Ale zgadnij co? Zostałem już zablokowany. Ktoś musiał mnie wydać. Złamałem zasady dotyczące wirusa Corona! Spójrz tutaj... Czytaj więcej "

tylko mówię

Oprócz tego chciałem udostępnić ten zabawny film, myślę, że pasuje. LOL: https://www.youtube.com/watch?v=SkJPDXrlP6w&app=desktop

Kelly Pappas

MIŁOŚĆ JP! właśnie obejrzałem to 2 dni temu. Zrobił wiele, aby obudzić ludzi!

[…] Źródło: Technocracy Vs. Republika: walka o naszą przyszłość […]

Trackback

[…] Technocracy Vs. Republika: walka o naszą przyszłość: […]