Totalitaryzm: Big Tech pokazuje swoje prawdziwe kolory

Zdjęcie dzięki uprzejmości AIER
Udostępnij tę historię!
Łącznie Big Tech jest całkowicie antydemokratyczny, antypaństwowy i proautorytarny. Nie daj się zwieść oskarżeniom o bycie przebudzonym, komunistą lub socjalistą: technokracja poszukuje bezpośredniej kontroli nad każdym człowiekiem, każdym zwierzęciem, każdym systemem i każdym zasobem na planecie. Jeśli nie zostanie odrzucony, ustanowi nierozerwalną dyktaturę naukową. ⁃ Edytor TN

W połowie XVIII wieku tajna grupa polityczna zaczęła rozpowszechniać niebezpieczne teorie spiskowe w koloniach brytyjskich. Brytyjscy obywatele od dawna cieszyli się wolnością wypowiedzi, ale ci radykałowie wykorzystywali nowe platformy komunikacyjne, by produkować wywrotową literaturę nieczęsto ugruntowane w rzeczywistości, nawet uciekając się do groźby i przemoc które zagrażały otaczającym ich ludziom.

Zgodnie z ich szalonymi teoriami, seria skromnych podatków nakładanych przez Parlament w rzeczywistości stanowiła narastający proces pozbawiania ich praw. Nie mieli dowodów na poparcie swoich twierdzeń. Po zorganizowaniu jednego z najbardziej kosztownych aktów wandalizm w historii Imperium Parlament bardzo rozsądnie powoływał się na stan wyjątkowy, aby chronić społeczeństwo. Jednak, co charakterystyczne, zamiast zgłaszać swój sprzeciw odpowiednimi kanałami prawnymi, ci ekstremiści podpisali wspólnie: dokument napisany przez jednego z ich najbardziej przebiegłych i manipulacyjnych agitatorów, fałszywie twierdzący, że wypowiada się w imieniu wszystkich kolonistów, oświadczając się ponad prawem.

pomocne obalaniegubernator Thomas Hutchinson dokładnie zdemaskował dokument, przedstawiając wiele „fałszywych i niepoważnych” twierdzeń na tej „liście wyimaginowanych skarg”, której sygnatariusze opierają się na fałszywych zabiegach o „to, co nazywali naturalnymi prawami ludzkości”, aby uniknąć istotnych argumentów. Hutchinson zwrócił uwagę na rasizm sygnatariuszy, „pozbawiający ponad sto tysięcy Afrykanów ich praw do wolności”, dyskredytujący ich apele do tzw. regulowane być gubernatorzy”, śmieszna sprzeczność. Ponadto dokument wprowadzał w błąd. „Prawdziwym zamierzeniem było pogodzenie mieszkańców Ameryki z tą Niepodległością”. Sygnatariusze nazywali nawet swojego władcę „tyranem”, wulgaryzmem, na który „oburzona niechęć musi schwytać w piersi każdego lojalnego poddanego”. W końcu w Imperium zawsze chodziło o ratowanie życia – nawet jeśli od czasu do czasu trochę upadało krótki.


W tej historii większość czytelników rozpoznaje teraz narodziny najstarszej demokracji na świecie i nowoczesnej republiki konstytucyjnej. Ale być może ci, którzy obecnie zarządzają mega-platformami określanymi zbiorczo jako „Big Tech”, na których obecnie toczy się większość dyskursu internetowego, traktują to jako ostrzeżenie przed tym, co może się nie udać, jeśli obywatele będą mogli swobodnie wyrażać swoje przekonania.

Choć był to dziwnie niski standard etyczny, czasy „Nie bądź zły” wydają się być daleko w tyle. Platformy Big Tech rutynowo stają teraz po stronie surowej władzy państwowej i korporacyjnej, wykazując lekceważenie graniczące z jawną pogardą dla praw i dobrobytu ludzi, na których wpływają ich działania. Najnowsza historia Big Tech to historia powtarzających się uzurpacji, których bezpośrednim celem jest ustanowienie absolutnej tyranii nad ludźmi.

Platformy Big Tech otwarcie dezawuować jakąkolwiek rolę w przestrzeganiu Pierwszej Poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, której wszyscy obywatele amerykańscy mają obowiązek i której każda osoba, która zdecyduje się zostać obywatelem amerykańskim, musi złożyć przysięgę, której będzie przestrzegać i bronić. cenzurują wieki organizacje informacyjne za publikowanie prawdziwych, faktycznych i aktualnych informacji.

Platformy Big Tech rutynowo cenzor prawna mowa obywateli, ukrywanie uzasadnienia ich decyzji i selektywne stosowanie warunków świadczenia usług, jeśli w ogóle. Wprowadzają w błąd opinię publiczną co do Skala i zakres tej cenzury, systematycznie uciszając najbardziej wyartykułowane głosy po jednej stronie danej debaty bez wiedzy ogromnej większości społeczeństwa.

Platformy Big Tech otwarcie zmówić się z rządami, aby tłumić mowę własnych ludzi, jednocześnie jawnie nadużywając systemu prawnego i płacąc masowo rozliczenia zatajenia dowodów ich zmowy. Tworzą fałszywą iluzję konsensusu w wybranych przez siebie kwestiach politycznych, władzy bezprecedensowej w naszej demokracji i historycznie posiadanej tylko przez najbardziej despotyczne reżimy, obiecujące w każdym przypadku, że będą władać nią na dobre, ale za każdym razem słabnącą.

Wdrażanie platform Big Tech sztuczna inteligencja cenzurować i odprężać obywateli oraz przeciwstawne punkty widzenia z coraz bardziej nieludzkim dystansem i skutecznością. Zachowują się jako czołowi eksperci AI— w ich zarządach — personel o głębokich i dobrze udokumentowanych powiązaniach z siłami zbrojnymi najgorszych dyktatur na świecie.

Platformy Big Tech są rutynowo stosowane etykiety weryfikacyjne do prawdziwych historii i informacji opartych na niepowiązanych kwestiach kontekstowych, manipulowania narracjami politycznymi poprzez oszukiwanie opinii publicznej, aby uwierzyła, że ​​istotne informacje same w sobie są fałszywe. Tymczasem ignorują bota na dużą skalę i kampanie astroturf wpływając na wyniki polityczne na całym świecie – pomimo wstrząsających relacji z informatorów— jednocześnie wprowadzając w błąd opinię publiczną co do częstotliwość, skalacel tych kampanii botów i astroturfów.

Platformy Big Tech cenzurują głosy większości dobrze wykwalifikowani obywatele pod orwellowskim pretekstem walki z „dezinformacją”, zagłuszając ich poglądy poglądami agentów dezinformacji i botów. Tymczasem namaszczają jako „eksperci” tych, którzy nie mają żadnych odpowiednich kwalifikacji w wyznaczonej dziedzinie poza płaszczykiem szacunku dla poglądów Big Tech, którzy następnie regularnie publikują fałszywki bez kary.

Platformy Big Tech zatrudniają menedżerów, którzy akceptują łapówki cenzurować dysydentów politycznych walczących z najbardziej zabójczymi reżimami świata, którym okazują służalczy szacunek. Coraz bardziej przypominają zorganizowane syndykaty przestępcze, ulegając Fałszywe stwierdzenia do najwyższych sądów, chowając się za nieograniczonym budżetem prawnym i szyderczymi kampaniami PR przepełnionymi amorficznymi ptakami i okrągłymi, małymi literami, aby uniknąć prawnej kontroli.

To nie jest odległa dystopia. Tak szybko, jak się wydarzyło, te rzeczy już się dzieją i to jest rzeczywistość świata, który stworzył dzisiaj Big Tech. Biorąc pod uwagę ich systematyczność tłumienie sprzeciwu wobec blokad, które ostatecznie zginęło ponad 170,000 XNUMX Amerykanów i niezliczone miliony innych na całym świecie, od czasu Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej trudno wyobrazić sobie jakiekolwiek pozornie prywatne przedsięwzięcie, które było odpowiedzialne za bardziej rozpowszechnione ludzkie cierpienie. Wiele z tych zachowań jest z pewnością wymuszonych przez rząd federalny, tak jak Kompania Wschodnioindyjska w dużej mierze wykonywała rozkazy rządu brytyjskiego. Ale Big Tech może chcieć zapytać, jak dobrze „wykonywanie rozkazów” działało jako obrona w 1945 roku.

Kończę słowami innej osoby, która ostatecznie przystąpiła do podpisania tego radykalnego XVIII-wiecznego dokumentu, ale poza którą nikt nigdy nie walczył mocniej o pokój.

„Spójrz na swoje ręce! Są splamione Krwią Waszych Związków! Ty i ja byliśmy długimi przyjaciółmi. Jesteś teraz moim wrogiem, a ja twoją.

Przeczytaj całą historię tutaj…

O autorze

Patrick Wood
Patrick Wood jest wiodącym i krytycznym ekspertem w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, zielonej gospodarki, agendy 21, 2030 i historycznej technokracji. Jest autorem Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (2015) i współautorem Trilaterals Over Washington, Volumes I i II (1978–1980) wraz z nieżyjącym Antonim C. Suttonem.
Subskrybuj
Powiadamiaj o
gość
4 Komentarze
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze
Trackback

[…] Totalitaryzm: Big Tech pokazuje swoje prawdziwe kolory […]

John Wisnom

Poglądy Pownalla [gubernatora Massachusetts], podobnie jak Benjamina Franklina, jego przyjaciela i kolegi spekulanta na ziemiach Ohio, były poglądami naboba. Tacy wschodzący koloniści z wyższej klasy zakładali, że ostatecznie odziedziczą imperium; w międzyczasie starali się zwiększyć swój dobrobyt ekonomiczny i społeczny, zawierając sojusze z różnymi grupami w społeczeństwie angielskim i brytyjskim rządzie. Chociaż nie wypowiadali tego w sposób tak wyraźny lub formalny, i nie mieli siły, by działać otwarcie, zdecydowana większość kolonistów podzielała podstawowe założenia naboba i dążyła do naśladowania go. Podobnie jak ich przywódcy, większość... Czytaj więcej "

[…] Totalitaryzm: Big Tech pokazuje swoje prawdziwe kolory […]