Thomas Paine: „To są czasy, które próbują ludzkich dusz”

Udostępnij tę historię!
W niedalekiej przyszłości może nadejść czas, kiedy światowi elity doznają szoku w swoim życiu, a mianowicie, że ci, którzy „wdają się” w ich szaleńcze plany, po prostu przestają to robić. Siła globalnego społeczeństwa okaże się zbyt duża do przezwyciężenia i cała globalistyczna cytadela zawali się. Problem polega na tym, ile w międzyczasie powstanie pycha. ⁃ Edytor TN

„To są czasy, które próbują ludzkich dusz”.

Tak więc Thomas Paine napisał w 1775 r. w swojej publikacji „The American Crisis”. Nie tak dobrze dziś zapadają w pamięć słowa, które nastąpiły po tym słynnym cytacie:

„Tyrania, jak piekło, nie jest łatwa do pokonania; jednak mamy ze sobą tę pociechę, że im trudniejszy konflikt, tym wspanialszy triumf”.

W tym czasie Ameryka Kolonialna przechodziła przez wczesne etapy „czwartego zwrotu”, historycznego czasu kryzysu, który pojawia się mniej więcej co osiemdziesiąt lat.

Jako punkt odniesienia, Pierwszy Nawrót jest okresem odnowy; taki, w którym zakończył się historyczny kryzys. Ludność stanęła na wysokości zadania, odrzuciła tyranię i pokonała ucisk społeczny, polityczny i gospodarczy. Uczyniwszy to, tworzą teraz odnowę opartą na ciężkiej pracy, osobistej odpowiedzialności i moralnej uczciwości.

Druga zmiana następuje pokolenie później, kiedy nagrody z pierwszej zmiany przyniosły dobrobyt i stabilność. Ci nowi dorośli, którzy dorastali podczas Pierwszej Przemiany, będą dobrze sytuowani i będą starali się podążać za wysokimi umysłami i sprawami społecznymi. Po drodze będą też dążyć do dogadzania sobie. (Rozpoczyna się pogorszenie.)

W trzecim przełomie, ponownie pokolenie później, pojawia się samozadowolenie. Politycznie osoby, które są socjopatyczne (aberracja kliniczna, szacowana na około 4% każdego społeczeństwa w danym momencie) mają tendencję do awansowania w sferach politycznych, zastępując starsze pokolenie odpowiedzialnych ludzi. Mają tendencję do podnoszenia podatków, zwiększania programów opieki społecznej i zwiększania wydatków rządowych w każdy możliwy sposób – tak naprawdę to każda wymówka, by przejąć zwiększoną władzę nad ludnością.

Następnie, w czwartym zwrocie, ponownie pokolenie później, po przejęciu władzy, socjopaci dążą do władzy totalnej – zniesienia wszelkich wolności, zastąpionych przez rządy totalitarne.

Historycznie rzecz biorąc, w Trzecim Zwrocie ludzie zadowoleni z siebie umożliwiają przejęcie władzy przez socjopatów. W czwartym zwrocie socjopaci wykorzystują tę moc.

Nie ma znaczenia, czy wymówkami wysuwanymi przez przywódców politycznych są kontrola klimatu, sprawiedliwość rasowa, CBDC, anulowanie kultury, nie posiadanie niczego, cyfrowe identyfikatory, transhumanizm, mandaty na szczepionki czy Zielony Nowy Ład, cel jest pojedynczy: całkowita dominacja klasy rządzącej nad klasą podporządkowaną. Każda wymówka będzie skuteczna, jeśli jej wynikiem będą rządy totalitarne.

W każdym Czwartym Obrocie ci, którzy są bardziej rozważni i myślący przyszłościowo, zaczną rozumieć ten podstęp, ale zostaną mocno skrytykowani przez wszystkich i bez względu na to, czy są. Media zrobią wszystko, co w ich mocy, by powalić tych, którzy potępiają klasę rządzącą. Ale co ważniejsze, większa część ludności pozostanie w swoim śnie i będzie się usilnie opierać przebudzeniu.

To w takim momencie nieliczni, którzy odkryli podstęp, doświadczają największego wyzwania – czy mówić głośno, czy po prostu iść dalej.

Ta grupa musi w dużym stopniu walczyć w ciemności, ponieważ większość populacji walczy z przebudzeniem, które zakłóca ich samozadowolenie i jest zbyt przerażające, aby je kontemplować.

Druga połowa Czwartego Zwrotu staje się okresem chaotycznym i zagmatwanym – w którym wielu ludzi desperacko ma nadzieję, że po prostu się dogaduje, podczas gdy ci, którzy są bardziej wizjonerscy, stają się coraz bardziej świadomi, że ich wolności są zabierane hurtowo.

I chociaż to mniejsza, bardziej wizjonerska grupa tworzy iskrę zmiany, historycznie jest to inna i mało prawdopodobna grupa, która faktycznie tworzy istotną zmianę w drugiej połowie.

Grupa, która odwraca bieg wydarzeń, to grupa, którą często (niepochlebnie) nazywam hoi polloi – przeciętnym facetem.

W pewnym momencie przeciętnemu facetowi, któremu po prostu pozwolono żyć dalej – iść do pracy, kosić trawnik, siedzieć na kanapie z sześciopakiem i oglądać mecz – jego życie zostało tak zakłócone przez rządzących socjopatów i ich coraz bardziej maniakalnego ucisku, że akceptuje, że musi wyłączyć telewizor i zrobić „coś”.

Nie jest liderem, ale stolarzem.

Kiedy w Ottawie w Kanadzie kilku kierowców ciężarówek zorganizowało małą demonstrację i przeciętny facet zobaczył to w wiadomościach, wsiadł do ciężarówki i dołączył. Być może nie miał pojęcia, jak mogą się rozwijać wydarzenia; po prostu dodał wagę do wysiłku.

Ale sam fakt, że jest on przeciętnym facetem – że większość populacji składa się z przeciętnych facetów, sprawia, że ​​ich zbiorowa waga jest większa niż tych, którzy mogli być bardziej natchnionymi myślicielami i – co ważniejsze – większa niż waga prześladowcy.

Jakkolwiek uproszczony może być konwój kanadyjskich kierowców ciężarówek, ich liczba staje się ich siłą.

Co więcej, niosą ze sobą sympatie innych przeciętnych ludzi, którzy przychodzą im kibicować, przynoszą im jedzenie i ofiarowują pieniądze.

Nic dziwnego, że ich osiągnięcie jest krótkie, ponieważ jest tak uproszczone, ale udaje im się doprowadzić do tymczasowej zmiany, stawiając rząd z powrotem na piętach.

Kilku rolników w Holandii dowiaduje się o Kanadyjczykach i postanawia wjechać swoimi traktorami do miasta, i to się powtarza.

I to się ciągle dzieje.

W całej historii było tak samo. W 1775 roku, kiedy Paul Revere wjeżdżał do Lexington i Concord, jest mało prawdopodobne, by krzyczał odważnie: „Do broni! Do broni!" To byłaby zdrada, a zdrada była jednym z zaledwie trzech poważnych przestępstw w tamtym czasie.

Bardziej prawdopodobne, że podszedł do kilku tylnych drzwi i po cichu przekazał wiadomość. W końcu Amerykanie byli wówczas Brytyjczykami. Hoi polloi w tamtych czasach – zwłaszcza te w średnim wieku lub starsze – były stosunkowo udane i miały wiele do stracenia. Nie aprobowali buntu i byli gotowi zapłacić niewielki podatek skarbowy, który go wywołał. Kłócili się głośno w Izbie Burgessów, żeby „po prostu się dogadać”. Ale kilku podżegaczy nie ustawało w wyzwaniu i w końcu dołączyli do nich rolnicy i sklepikarze, którzy, podobnie jak kierowcy ciężarówek, mieli już dość i postanowili „coś zrobić”.

Dla tych z nas, którzy widzieli znaki ostrzegawcze na początku – dekady temu – pierwsza połowa Czwartej Zmiany była niezwykle niepokojąca. Globaliści byli dokładni w swoich planach i z powodzeniem zrealizowali usunięcie wolności z wielkim ukryciem, o którym zakładaliśmy, że każda „myśląca” osoba powinna była widzieć nadchodzącą.

Ale większość ludzi nie myśli. Większość ludzi „dogaduje”. Idą dalej, aż do momentu, w którym…. oni nie.

Thomas Paine miał rację. „To są czasy, które próbują ludzkich dusz”. Paine był wizjonerem, który poprzez swoje pisanie próbował doprowadzić do przebudzenia.

Przebudzenie następuje stopniowo, ale przychodzi moment, kiedy zwykły człowiek ma już dość. Może nie jest zainspirowany intelektualnie, ale jego zbiorowa waga jest i przez całą historię była punktem zwrotnym.

Jesteśmy teraz na tym zakręcie.

Przeczytaj całą historię tutaj…

O autorze

Patrick Wood
Patrick Wood jest wiodącym i krytycznym ekspertem w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, zielonej gospodarki, agendy 21, 2030 i historycznej technokracji. Jest autorem Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (2015) i współautorem Trilaterals Over Washington, Volumes I i II (1978–1980) wraz z nieżyjącym Antonim C. Suttonem.
Subskrybuj
Powiadamiaj o
gość
6 Komentarze
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze
Daryl

Naprawdę, kto pisze takie bzdury? Ile „pychy” powstanie? Co to ma wspólnego z czymkolwiek? A ten facet próbuje nam powiedzieć, że podziały, które widzimy wokół nas, nie są tak rzeczywiste, jak się wydaje? Być może to prawda, ale rozmawiałem z wystarczającą liczbą osób, aby wiedzieć, że nie rozpoczynasz rozmowy i ludzie widzą, co się dzieje, instamatycznie. Musisz je nakarmić przez chwilę, a nie mamy czasu. To nie ma znaczenia, serial skończył się 9 września. To był sygnał, że nadszedł ostatni etap.

Valerie Hollis

Autor się mylił. Benjamin Franklin donosił w swoim opublikowanym piśmie, że koloniści mogą z łatwością płacić podatki nakładane na nich przez Brytyjczyków, ale PRAWDZIWYM GRZECHEM było to, że londyńscy władcy uchwalili prawa zabraniające różnym koloniom WYDAWANIA ich własnej papierowej waluty zwanej „skryptem”. Te pieniądze, wyemitowane przez legislaturę kolonialną i wydane w gospodarce na pokrycie wydatków kolonii, sprawiły, że kolonie prosperowały. Kupcy londyńscy chcieli, aby kolonie były źródłem tanich surowców, więc próbowali powstrzymać kolonie przed wydawaniem własnych papierowych pieniędzy. ps prywatne banki, jak... Czytaj więcej "

Technokracja to kult

Miejsce na. Cały wielki program resetu polega na trwałym odcięciu władzy finansowej suwerennych narodów w celu emisji własnej waluty w celu inwestowania w cele publiczne, aby klasa finansowa, banki centralne i megakorporacje przejęły globalne zarządzanie.

Technokracja to kult

„Mają tendencję do podnoszenia podatków, zwiększania programów opieki społecznej i zwiększania wydatków rządowych pod każdym względem – tak naprawdę to każda wymówka, by przejąć zwiększoną władzę nad ludnością”. Rząd jest instytucją publiczną, która ma chronić obywateli przed grabieżczym wyzyskiem kapitalistycznym. Naturalne monopole, które są wymogiem zdrowego społeczeństwa, takie jak opieka zdrowotna, edukacja, usługi komunalne, fale komunikacyjne itp., mają być utrzymywane poprzez inwestycje fiskalne (rządowe) i NIE przekazywane sektorowi prywatnemu, co skutkuje wyższymi cenami, niższymi jakość usług i rozpad społeczeństwa, jak widzieliśmy w ciągu ostatnich 40 lat. Podatki nie... Czytaj więcej "

[…] Thomas Paine: „To są czasy, które próbują ludzkich dusz” […]