Testy PCR są używane do wywoływania paniki chorobowej

Udostępnij tę historię!
Wykorzystanie testów PCR do określenia infekcji wirusowej przejdzie do historii jako jedno z największych nadużyć technologii medycznych w historii. Mimo że może wykryć obecność wirusa, PCR nie jest w stanie zmierzyć miana wirusa. Poziom miana wirusa, który przekracza zdolność układu odpornościowego do przezwyciężenia go, pojawia się wtedy, gdy pojawiają się objawy i pojawia się infekcja.

Różni ludzie chorują na różnym poziomie wiremii, ponieważ każdy z nich ma inny układ odpornościowy. W rzeczywistości jesteśmy stale narażeni na wirusy, które nie powodują choroby. ⁃ Edytor TN

Badanie przyczyny choroby jest jak badanie przyczyny przestępstwa. Tak jak wykrycie DNA podejrzanego na miejscu zbrodni nie dowodzi, że popełnił przestępstwo, wykrycie DNA wirusa u pacjenta nie świadczy o tym, że spowodował on chorobę.

Rozważmy przypadek Wirus Epsteina-Barra (EBV) na przykład. Może powodować poważne choroby, takie jak zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane i nowotwory. A Japońskie badania w 2003 r. stwierdzono, że 43% pacjentów cierpiących na przewlekły aktywny wirus Epsteina-Barra (CAEBV) zmarło w ciągu 5 miesięcy do 12 lat od zakażenia.

Jednak EBV jest jednym z najczęstszych wirusów u ludzi i został wykryty u 95% dorosłej populacji. Większość zarażonych jest bezobjawowa lub wykazuje objawy gorączki gruczołowej, która może mieć podobne objawy do „długiego Covid”.

Jeśli agencja reklamowa próbowała stworzyć popyt na leczenie EBV za pomocą codziennych reklam telewizyjnych i radiowych przedstawiających pozytywne wyniki testów EBV jako „Przypadki EBV' i zgony w ciągu 28 dni jako 'Zgony EBV”, byliby ścigani za oszustwo przez fałszywe oświadczenie tak szybko ich stopy nie dotknęły ziemi.

Jak wykrywane są wirusy

Przed wynalezieniem PCR, złoty standard wykrywanie wirusów polegało na hodowaniu ich w hodowli żywych komórek i liczeniu uszkodzonych komórek za pomocą mikroskopu.

Wadą hodowli komórkowych jest to, że wymagają one wysoko wykwalifikowanych techników, a ich ukończenie może zająć tygodnie. Zaletą jest to, że liczą tylko żywe wirusy, które namnażają się i uszkadzają komórki. Martwe fragmenty wirusów, które tego nie robią, są automatycznie dyskontowane.

Wynalezienie PCR w 1983 roku zmieniło zasady gry. Zamiast czekać na naturalny wzrost wirusów, PCR szybko mnoży maleńkie ilości wirusowego DNA wykładniczo w serii cykli ogrzewania i chłodzenia, które można zautomatyzować i zakończyć w mniej niż godzinę.

PCR zrewolucjonizował biologię molekularną, ale najbardziej znanym zastosowaniem był genetyczny odcisk palca, gdzie jego zdolność do powiększania nawet najmniejszych śladów DNA stała się główną bronią w walce z przestępczością.

Ale, jak potężne szkło powiększające lub obiektyw zmiennoogniskowy, jeśli jest wystarczająco silny, aby znaleźć igłę w stogu siana, jest wystarczająco silny, aby zrobić góry z kretowisk.

Nawet wynalazca PCR, Kary Mullis, który w 1993 roku zdobył Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii, gwałtownie sprzeciwiać się za pomocą PCR do diagnozowania chorób: „PCR to proces, który służy do robienia z czegoś wielu rzeczy. Pozwala wziąć bardzo niewielką ilość czegokolwiek i sprawić, że będzie to mierzalne aa potem mów o tym, jakby to było ważne."

PCR z pewnością pozwolił organom zdrowia publicznego i mediom na całym świecie mówić o nowym wariancie koronawirusa, jakby to było ważne, ale jak ważne jest to naprawdę?

Dawka czyni truciznę

Wszystko może być śmiertelne w odpowiednio wysokich dawkach, nawet tlen i woda. Od czasów Paracelsusa w XVI wiekuth wieku, nauka wiedziała, że ​​nie ma takich rzeczy jak trucizny, tylko trujące stężenia:

„Wszystko jest trucizną i nic nie jest bez trucizny; sama dawka czyni truciznę”. (Paracelsus, dritte defensio, 1538.)

Ta podstawowa zasada jest wyrażona w powiedzeniu „dawka sola facit venenum" - sama dawka tworzy truciznę – i jest podstawą wszystkich standardów zdrowia publicznego, które określają: Maksymalne dopuszczalne dawki (MPD) dla wszystkich znanych zagrożeń dla zdrowia, od chemikaliów i promieniowania po bakterie, wirusy, a nawet hałas.

Standardy zdrowia publicznego, nauka i prawo

Toksykologia i prawo są wysoce wyspecjalizowanymi przedmiotami z własnym, wysoce wyspecjalizowanym językiem. W zależności od jurysdykcji Maksymalne dopuszczalne dawki (MPD) są również znane jako Limity narażenia oparte na zdrowiu (wskaźniki HBEL), Maksymalne poziomy ekspozycji (MEL) i Pdopuszczalne limity ekspozycji (PEL). Ale bez względu na to, jak skomplikowany i zagmatwany język, podstawowe zasady są proste.

Jeśli sama dawka powoduje truciznę, to największym zmartwieniem jest dawka, a nie trucizna. A jeśli standardy zdrowia publicznego w liberalnej demokracji są regulowane przez rządy prawa, to prawo musi być wystarczająco proste, aby ława przysięgłych składająca się z dość inteligentnych laików mogła je zrozumieć.

Chociaż szkody wyrządzone przez jakąkolwiek toksynę zwiększają się wraz z dawką, poziom szkód zależy nie tylko od toksyny, ale także od podatności jednostki i sposobu, w jaki toksyna jest dostarczana. Maksymalne dopuszczalne dawki muszą znaleźć równowagę między korzyściami płynącymi ze zwiększenia bezpieczeństwa a kosztami tego działania. Oprócz technologii (PEST) należy wziąć pod uwagę wiele czynników politycznych, ekonomicznych i społecznych.

Weźmy na przykład hałas. Najmniejszy szept może być dla niektórych irytujący i szkodliwy, podczas gdy najgłośniejsza muzyka może być pożywna i zdrowa dla innych. Jeśli Maksymalna dopuszczalna dawka został ustawiony na takim poziomie, aby chronić najbardziej wrażliwych przed jakimkolwiek ryzykiem krzywdy, życie byłoby niemożliwe dla wszystkich innych.

Maksymalne Dopuszczalne Dawki muszą zbilansować koszty i korzyści wynikające z ograniczenia narażenia do poziomu Brak zauważalnego efektu (NOEL) na jednym końcu skali, a poziom, który zabiłby 50% populacji na drugim (LD50).

Bakterie i wirusy różnią się od innych toksyn, ale zasada jest taka sama. Ponieważ z czasem mnożą się i zwiększają swoją dawkę, maksymalne dopuszczalne dawki muszą być oparte na minimalnej dawce, która prawdopodobnie wywoła infekcję znaną jako Minimalna dawka zakaźna (ŚRODEK).

Weźmy na przykład przypadek Listeria monocytogenes. To bakteria powoduje listeriozę, poważną chorobę, która może prowadzić do zapalenia opon mózgowych, sepsy i zapalenia mózgu. Wskaźnik śmiertelności przypadków wynosi około 20%, co czyni go dziesięć razy bardziej śmiertelnym niż Covid-19.

Jednak listeria jest szeroko rozpowszechniona w środowisku i można ją wykryć w surowym mięsie i warzywach, a także w wielu gotowych do spożycia produktach, w tym gotowanym mięsie i owocach morza, produktach mlecznych, przygotowanych kanapkach i sałatkach.

Minimalna dawka w żywności, która może spowodować wybuch listeriozy, to około 1,000 żywych bakterii na gram. Zapewnienie odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa, Normy żywnościowe UE i USA ustawić maksymalną dopuszczalną dawkę listerii w produktach gotowych do spożycia na 10% minimalnej dawki zakaźnej lub 100 żywych bakterii na gram.

Gdyby maksymalne dopuszczalne dawki opierały się wyłącznie na wykryciu bakterii lub wirusa, a nie na dawce, przemysł spożywczy przestałby istnieć.

Ochrona wrażliwych

Ogólna praktyczna zasada ustalania maksymalnych dopuszczalnych dawek wynosiła 10% MID dla bakterii i wirusów oraz 10% LD50 dla innych toksyn, ale w ostatnich latach jest to coraz częściej krytykowane: najpierw promieniowaniem, a następnie środowiskiem dym tytoniowy (ETS), a następnie palić ogólnie, potem wirusy.

Pomysł, że istnieje brak bezpiecznej dawki niektórych toksyn zaczęło pojawiać się w latach 1950., kiedy radioaktywny opad z testów bomby atomowej i promieniowanie rentgenowskie w medycynie połączono z dramatycznym powojennym wzrostem liczby nowotworów i wad wrodzonych.

Chociaż zostało to wówczas odrzucone przez naukę, nie było to całkowicie bezpodstawne. Istnieje wiele powodów, dla których promieniowanie może różnić się od innych zanieczyszczeń. Substancje chemiczne, takie jak węgiel, tlen, wodór i azot są naturalnie poddawane recyklingowi przez środowisko, ale nie ma czegoś takiego jak cykl promieniowania. Radioaktywność z czasem zanika tylko stopniowo, bez względu na to, ile razy jest poddawana recyklingowi. Niektóre substancje radioaktywne pozostają niebezpieczne przez okres dłuższy niż historia ludzkości.

Wszystkie formy życia są zasilane przez procesy chemiczne, żadna przez energię jądrową. Ostatni naturalny reaktor jądrowy na ziemi spłonął ponad 1.5 miliarda lat temu. Najbliższy jest teraz odizolowany od życia na Ziemi o 93 miliony mil próżni.

Ponieważ zebrano dowody wykazujące, że nie było bezpiecznej dawki promieniowania, maksymalne dopuszczalne dawki zostały drastycznie obniżone, ale nadal dozwolone były dawki ograniczone. Gdyby standardy zdrowia publicznego opierały się wyłącznie na wykrywaniu promieniowania, a nie na jego dawce, przemysł jądrowy przestałby istnieć.

Podatność każdej osoby na jakiekolwiek ryzyko zdrowotne zależy od wielu czynników. Większość ludzi może jeść nasiona sezamu i przetrwać użądlenia pszczół bez wzywania karetki, dla innych mogą być śmiertelne. W USA pszczoły i osy zabić przeciętnego ponad 60 osób rocznie, a alergie pokarmowe powodują średnio 30,000 150 hospitalizacji i XNUMX zgonów.

Gdyby standardy zdrowia publicznego opierały się wyłącznie na wykrywaniu toksyny, a nie na jej dawce, wszystkie pszczoły zostałyby wytępione, a cała produkcja żywności zamknięta.

Alergie pokarmowe stanowią precedens prawny. Tam, gdzie maleńkie ślady czegoś mogą być szkodliwe dla niektórych osób, prawo wymaga, aby produkty zawierały: jasne ostrzeżenie aby umożliwić osobom bezbronnym ochronę własnego zdrowia. Nie wymaga od wszystkich płacenia ceny, bez względu na koszt, poprzez obniżanie maksymalnych dopuszczalnych dawek do punktu, w którym nie można zaobserwować efektu.

Minimalne dawki zakaźne (MID) już została założona dla wielu głównych wirusów układu oddechowego i jelitowego, w tym szczepów koronawirusa. Mimo że SARS-CoV-2 jest nowym wariantem koronawirusa, MID już został oszacowany przy około 100 cząsteczkach. Chociaż potrzebne są dalsze prace, może jednak służyć jako standard roboczy do pomiaru infekcji Covid-19.

Czy liczby PCR są naukowe?

Jak zauważył filozof nauki Karl Popper: „nieodtwarzalne pojedyncze zdarzenia nie mają znaczenia dla nauki”.

Aby były odtwarzalne, wyniki jednego testu powinny być porównywane z niewielkim marginesem błędu z wynikami innych testów. Aby było to możliwe, wszystkie przyrządy pomiarowe są kalibrowane zgodnie z międzynarodowymi standardami. Jeśli tak nie jest, ich pomiary mogą wydawać się znaczące, ale nie mają znaczenia w nauce.

Testy PCR powiększają liczbę docelowych cząsteczek DNA w wymazówce wykładniczo, aż staną się widoczne. Podobnie jak potężny obiektyw zmiennoogniskowy, im większe powiększenie potrzebne do zobaczenia czegoś, tym w rzeczywistości jest ono mniejsze.

Powiększenie w PCR jest mierzone liczbą cykli potrzebnych do uwidocznienia DNA. Znany jako Próg cyklu (Ct) lub Cykl kwantyfikacji (Cq), im większa liczba cykli, tym mniejsza ilość DNA w próbce.

Aby przeliczyć liczby Cq na dawki, należy je skalibrować względem liczb Cq dawek standardowych. Jeśli tak nie jest, można je łatwo rozdmuchać i wydawać się bardziej znaczące niż w rzeczywistości.

Weźmy na przykład ogłoszenie o samochodzie. Przy odpowiednim świetle, odpowiednim kącie i odpowiednim powiększeniu model w skali może wyglądać jak prawdziwy. Możemy ocenić prawdziwy rozmiar rzeczy tylko wtedy, gdy mamy coś, z czym możemy je zmierzyć.

Tak jak moneta stojąca obok samochodzika-zabawki udowadnia, że ​​nie jest prawdziwa, a but obok kretowiska pokazuje, że to nie góra, tak Cq standardowej dawki obok Cq próbki pokazuje, jak duża jest naprawdę dawka .

Dlatego niepokojące jest odkrycie, że nie ma międzynarodowych standardów dla testów PCR, a jeszcze bardziej niepokojące jest odkrycie tego wyniki mogą się różnić nawet milion razy, nie tylko z kraju do kraju, ale od testu do testu.

Mimo że jest to dobrze udokumentowane w literaturze naukowej, wydaje się, że media, organy zdrowia publicznego i rządowe organy regulacyjne albo nie zauważyły, albo ich nie obchodzi:

  • „Ocena ośmiu klinicznie istotnych celów wirusowych w 23 różnych laboratoriach zaowocowała: Zakresy Cq większe niż 20, wskazujące na pozornie milion-krotna różnica miana wirusa w tej samej próbce".
  • "The ewidentny brak certyfikowanych standardów lub nawet zwalidowanych kontroli, aby umożliwić korelację między danymi RT-qPCR a znaczeniem klinicznym wymaga pilnej uwagi krajowych organizacji normalizacyjnych i metrologicznych, najlepiej jako ogólnoświatowy skoordynowany wysiłek”.
  • "Z pewnością etykieta „złoty standard” jest nierozważny, ponieważ nie tylko istnieje wiele różnych testów, protokołów, odczynników, instrumentów i metod analizy wyników, ale obecnie nie ma certyfikowanych standardów kwantyfikacji, kontroli ekstrakcji RNA i inhibicji ani znormalizowanych procedur raportowania”.

Nawet samo CDC przyznaje, że wyniki testu PCR nie są powtarzalne:

  • „Ponieważ docelowy kwas nukleinowy (patogen będący przedmiotem zainteresowania), platforma i format różnią się, Wartości Ct z różnych testów RT-PCR nie można porównać".

Z tego powodu testy PCR są licencjonowane zgodnie z przepisami awaryjnymi do wykrywania typu lub „jakości” wirusa, a nie jego dawki lub „ilości”.

  • „Od 5 sierpnia 2021 r. wszystkie diagnostyczne testy RT-PCR, które otrzymały autoryzację w nagłych wypadkach (EUA) amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA) dla testów SARS-CoV-2, były jakościowy Testy".
  • „Wartość Ct jest interpretowana jako dodatnia lub ujemna, ale nie może być użyty aby określić, ile wirusa jest obecne w indywidualnej próbce pacjenta.”

Tylko dlatego, że możemy wykryć „genetyczny odcisk palca” wirusa, nie dowodzi, że jest on przyczyną choroby:

  • „Wykrywanie wirusowego RNA może nie oznaczać obecność wirusa zakaźnego lub że 2019-nCoV jest czynnikiem wywołującym objawy kliniczne".

Tak więc, chociaż nie ma wątpliwości, że użycie PCR do identyfikacji genetycznego odcisku palca wirusa Covid-19 jest złotym standardem w naukach molekularnych, nie ma również wątpliwości, że użycie go jako złotego standardu do ilościowego określenia Covid-19”przypadków'I'zgonów' jest „nierozważny”.

Pomysł, że PCR mógł zostać użyty do wytworzenia góry z kretowiska poprzez zdmuchnięcie stosunkowo zwyczajnej epidemii choroby, jest tak szokujący, że jest dosłownie nie do pomyślenia. Ale to nie byłby pierwszy raz.

Epidemia, której nie było

Wiosną 2006 roku personel Dartmouth-Hitchcock Medical Center w New Hampshire zaczął wykazywać objawy infekcji dróg oddechowych z wysoką gorączką i nieustannym kaszlem, który sprawiał, że brakowało im tchu i trwało przez wiele tygodni.

Korzystając z najnowszych technik PCR, laboratoria Dartmouth-Hitchcock odkryły 142 przypadki krztuśca lub krztuśca, które powodują zapalenie płuc u wrażliwych dorosłych i mogą być śmiertelne dla niemowląt.

Procedury medyczne zostały odwołane, łóżka szpitalne zostały wycofane z prowizji. Prawie 1,000 pracowników służby zdrowia otrzymało urlop, 1,445 było leczonych antybiotykami, a 4,524 zostało zaszczepionych przeciwko krztuścowi.

Osiem miesięcy później, kiedy stanowy departament zdrowia zakończył standardowe testy posiewowe, nie udało się potwierdzić ani jednego przypadku krztuśca. Wygląda na to, że Dartmouth-Hitchcock cierpiał na epidemię zwykłych chorób układu oddechowego, nie poważniejszych niż zwykłe przeziębienie!

W styczniu następnego roku New York Times opublikował artykuł pod nagłówkiem „Wiara w szybki test prowadzi do epidemii, której nie było”. „Pseudoepidemie zdarzają się cały czas” – powiedziała dr Trish Perl, była prezes Society of Epidemiologists of America. "To jest problem; wiemy, że to problem. Domyślam się, że to, co wydarzyło się w Dartmouth, stanie się bardziej powszechne”.

„Testy PCR są szybkie i niezwykle czułe, ale sama ich czułość sprawia, że ​​prawdopodobne są fałszywe alarmy” New York Times, „a kiedy testuje się setki lub tysiące ludzi, jak miało to miejsce w Dartmouth, fałszywe alarmy mogą sprawiać wrażenie, że panuje epidemia”.

„Stwierdzenie, że ten epizod był destrukcyjny, było niedopowiedzeniem” – powiedziała dr Elizabeth Talbot, zastępca epidemiologa Departamentu Zdrowia New Hampshire. „Miałam wtedy wrażenie, że dało nam to cień sugestii, co może być jak podczas pandemicznej epidemii grypy”.

Dr Cathy A. Petti, specjalistka od chorób zakaźnych na Uniwersytecie Utah, powiedziała, że ​​historia ta ma jedną wyraźną lekcję. „Wielką wiadomością jest to, że każde laboratorium jest podatne na fałszywe alarmy. Żaden pojedynczy wynik testu nie jest absolutny i to jest jeszcze ważniejsze z wynikiem testu opartego na PCR".

Panika związana ze świńską grypą w 2009 roku

Wiosną 2009 roku 5-letni chłopiec mieszkający w pobliżu intensywnej hodowli świń w Meksyku zachorował na nieznaną chorobę, która spowodowała wysoką gorączkę, ból gardła i całego ciała. Kilka tygodni później laboratorium w Kanadzie przetestowało wymaz z nosa chłopca i odkryło wariant wirusa grypy podobny do wirusa ptasiej grypy H1N1, który oznaczono jako H1N1/09, wkrótce znany jako „Świńska grypa".

28 kwietnia 2009 r. firma biotechnologiczna w Kolorado ogłosiła, że ​​opracowała MChip, wersja FluChip, co umożliwiło testom PCR odróżnienie wirusa świńskiej grypy H1N1/09 ​​od innych rodzajów grypy.

„Ponieważ test FluChip można przeprowadzić w ciągu jednego dnia”, powiedziała wiodący programista i dyrektor generalny InDevR, prof. Kathy Rowlen, „może być zastosowany w stanowych laboratoriach zdrowia publicznego, aby znacznie poprawić nadzór nad grypą i naszą zdolność do śledzenia wirusa”.

Do tego momentu na górze strony internetowej Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczącej gotowości na wypadek pandemii widniało oświadczenie:

„Pandemia grypy występuje, gdy pojawia się nowy wirus grypy, na który ludzka populacja nie ma odporności, co skutkuje kilkoma równoczesnymi epidemiami na całym świecie z ogromną liczbą zgonów i chorób”.

Niecały tydzień po ogłoszeniu MChip, KTO usunął frazę? „ogromna liczba zgonów i zachorowań”, aby wymagać jedynie, aby „pojawił się nowy wirus grypy, na który ludzka populacja nie jest odporna” przed wybuchem grypy, który można nazwać „pandemią”.

Gdy tylko laboratoria rozpoczęły testy PCR z MChip, wszędzie znajdowały wirusa H1N1/09. Na początku czerwca prawie trzy czwarte wszystkich przypadków grypy miało pozytywny wynik testu na świńską grypę.

Wiadomości głównego nurtu informowały o codziennym wzroście zachorowań, porównując go z pandemią H1N1 ptasiej grypy w 1918 r., która zabiła ponad 50 milionów ludzi. To, o czym zapomnieli wspomnieć, to to, że chociaż mają podobne nazwy, ptasia grypa H1N1 jest zupełnie inna i znacznie bardziej zabójcza niż świńska grypa H1N1/09 ​​.

Mimo że do tego momentu było mniej niż 500 zgonów w porównaniu do ponad 20,000 XNUMX zgonów podczas ciężkiej epidemii grypy, ludzie gromadzili się w ośrodkach zdrowia, żądając poddania się testom, wytwarzając jeszcze więcej pozytywnych „przypadków”

W połowie maja wyżsi przedstawiciele wszystkich głównych firm farmaceutycznych spotkali się z dyrektor generalną WHO Margaret Chan i sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Moonem, aby omówić dostawy szczepionek przeciwko świńskiej grypie. Wiele kontraktów zostało już podpisanych. Niemcy miały kontrakt z GlaxoSmithKline (GSK) kupić 50 milionów dawek kosztem pół miliarda euro, który wszedł w życie automatycznie w momencie ogłoszenia pandemii. Wielka Brytania kupiła 132 miliony dawek – dwie na każdą osobę w kraju.

11 czerwca 2009 r. dyrektor generalna WHO Margaret Chan ogłosiła:

„Na podstawie oceny dowodów przez ekspertów, naukowe kryteria pandemii grypy zostały spełnione. Świat jest teraz na początku pandemii grypy w 2009 roku”.

16 lipca Opiekun zgłaszane że świńska grypa szybko rozprzestrzeniała się w Wielkiej Brytanii, a w zeszłym tygodniu w samej tylko Anglii pojawiło się 55,000 30 nowych przypadków. Naczelny lekarz w Wielkiej Brytanii, profesor Sir Liam Donaldson, ostrzegł, że w najgorszym przypadku 65,000% populacji może zostać zarażonych, a XNUMX XNUMX zabitych.

20 lipca badanie w Pandemia Lancet współautorstwa WHO i doradcy rządu Wielkiej Brytanii, Neila Fergusona, zalecił zamknięcie szkół i kościołów, aby spowolnić epidemię, ograniczyć stres w NHS i „dać więcej czasu na produkcję szczepionek”.

Tego samego dnia dyrektor generalna WHO Margaret Chan ogłosiła, że ​​„w najlepszym przypadku producenci szczepionek mogą wyprodukować 4.9 miliarda szczepionek przeciw grypie pandemicznej rocznie”. Cztery dni później oficjalny rzecznik administracji Obamy ostrzegł, że „jeśli kampania szczepień i inne środki nie zakończą się sukcesem, może umrzeć nawet kilkaset tysięcy”.

Ostrzeżenia przyniosły pożądany skutek. W tym tygodniu Stawki konsultacji w Wielkiej Brytanii w przypadku chorób grypopodobnych (ILI) były najwyższe od ostatniej ciężkiej epidemii grypy w latach 1999/2000, mimo że śmiertelność była niska od 15 lat.

29 września 2009 r. szczepionka Pandemrix firmy GlaxoSmithKline (GSK) została szybko zatwierdzona przez Europejską Agencję Leków, a w następnym tygodniu szybko trafiła na nią Celvapan firmy Baxter. 19 listopada WHO ogłosiła, że ​​na całym świecie podano 65 milionów dawek szczepionki.

Gdy rok zbliżał się do końca, stawało się coraz bardziej oczywiste, że świńska grypa to nie wszystko, za co się uważano. Poprzedniej zimy (2008/2009) podał Urząd Statystyczny (ONS) 36,700 XNUMX nadwyżek zgonów w Anglii i Walii najwyższy od ostatniego wybuchu ciężkiej grypy w latach 1999/2000. Mimo że zima 2009 roku była najzimniejsza od 30 lat, nadmiar zgonów był 30% niższy niż poprzedniej zimy. Czymkolwiek była świńska grypa, nie była tak śmiertelna jak inne odmiany grypy.

26 stycznia następnego roku Wolfgang Wodarg, niemiecki lekarz i członek parlamentu, powiedział Radzie Europejskiej w Strasburgu, że największe światowe korporacje farmaceutyczne zorganizowały „kampanię paniki” w celu sprzedaży szczepionek, wywierając presję na WHO, aby ogłosiła, jakie nazwał „fałszywą pandemią” w „jednym z największych skandali medycznych stulecia”.

„Miliony ludzi na całym świecie zostało zaszczepionych bez powodu” – powiedział Wodarg, zwiększając zyski firmy farmaceutycznej o ponad 18 miliardów dolarów. Roczna sprzedaż Tamiflu sam wzrósł o 435 procent, do 2.2 miliarda euro.

Do kwietnia 2010 roku stało się jasne, że większość szczepionek nie była potrzebna. Rząd USA kupił 229 milionów dawek, z których wykorzystano tylko 91 milionów dawek. Z nadwyżek część składowano luzem, część wysyłano do krajów rozwijających się, a 71 milionów dawek zostało zniszczonych.

W dniu 12 marca 2010 SPIEGEL International opublikował to, co nazwał „Rekonstrukcja masowej histerii”, które zakończyło się pytaniem:

„Te organizacje przegrały cenne zaufanie. Kiedy nadejdzie następna pandemia, kto uwierzy w ich oceny?”

Ale znalezienie odpowiedzi nie trwało długo. W grudniu Niezależny opublikował artykuł z nagłówkiem „Świńska grypa, zabójczy wirus, który faktycznie ratował życie".

Najnowszy raport ONS na temat nadmiernej liczby zgonów w zimie wykazał, że zamiast dodatkowych 65,000 2009 zgonów spowodowanych świńską grypą przewidywanych przez brytyjskiego naczelnego lekarza, profesora Sir Liama ​​Donaldsona, śmiertelność w zimie 30 roku była o XNUMX% niższa niż w roku poprzednim.

Zamiast niskiego wskaźnika śmiertelności dowodzącego, że świńska grypa była fałszywą pandemią, zaufanie do organizacji, które „przegrały cenne zaufanie”, zostało szybko przywrócone, przedstawiając świńską grypę jako coś, co „w rzeczywistości ratowało życie” przez wypędzenie powszechnej grypy.

PCR i Prawo

Przedstawianie czegoś jako czegoś, czym nie jest, jest oszustwem. Robienie tego dla zysku to oszustwo. Robienie tego, najpierw zdobywając zaufanie ofiar, jest sztuczką zaufania lub oszustwem.

W Anglii, Walii i Irlandii Północnej oszustwa objęte są Ustawa o oszustwach z 2006 r. i jest podzielony na trzy kategorie – „oszustwo poprzez fałszywe przedstawienie”, „oszustwo poprzez nieujawnienie informacji” oraz „oszustwo poprzez nadużycie pozycji”.

Oświadczenie jest fałszywe, jeśli osoba je składająca wie o tym może być nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd. Jeśli robią to dla rozrywki, to podstęp lub mistyfikacja. Jeśli robią to, aby zyskać lub narazić innych na ryzyko straty, to „oszustwo przez fałszywą reprezentację."

Jeśli ktoś ma obowiązek ujawnienia informacji, a tego nie robi, może to być zaniedbanie lub zwykła niekompetencja. Jeśli robią to, aby zyskać lub narazić innych na ryzyko straty, to „oszustwo poprzez nieujawnienie informacji".

Jeśli zajmują stanowisko, na którym oczekuje się od nich, że nie będą działać wbrew interesom innych i robią to w celu osiągnięcia zysku lub narażenia innych na ryzyko straty, jest to „oszustwo przez nadużycie pozycji."

W przypadku Dartmouth Hitchcocka nie ma wątpliwości, że użycie PCR do identyfikacji powszechnej infekcji dróg oddechowych, jaką jest krztusiec, byłorównież reprezentacja,” ale to był uczciwy błąd, popełniony w najlepszych intencjach. Jeśli zamierzano zyskać, miało to na celu ochronę innych przed ryzykiem utraty, a nie narażanie ich na to. Nie było nieujawniania informacji i nikt nie nadużywał swojego stanowiska.

W przypadku świńskiej grypy sprawy nie są takie jasne. Do 2009 roku było już wiele ostrzeżeń Dartmouth Hitchcocka i wielu innych podobnych incydentów, że użycie PCR do wykrycia genetycznego odcisku palca bakterii lub wirusa może być zwodniczy. Co gorsza, potencjał PCR do wyolbrzymiania rzeczy ponad wszelkie proporcje stwarza możliwości dla wszystkich tych, którzy mogliby zyskać, robiąc góry z kretowisk i globalnych pandemii ze stosunkowo zwykłych sezonowych epidemii.

Przeciętnemu dziennikarzowi, prawnikowi, posłowi lub obywatelowi można wybaczyć, że nie wiedział o niebezpieczeństwach PCR, ale eksperci ds. zdrowia publicznego nie mieli usprawiedliwienia.

Można argumentować, że ich zadaniem jest ochrona społeczeństwa poprzez zachowanie ostrożności. Równie dobrze można argumentować, że ogromne sumy pieniędzy wydawane przez globalne korporacje farmaceutyczne na marketing, public relations i lobbing stwarzają ogromne konflikty interesów, zwiększając potencjał ukrywania informacji i nadużywania pozycji we wszystkich zawodach, od polityki i dziennikarstwa po edukację i zdrowie publiczne.

Obrona polega na pełnym ujawnieniu wszystkich informacji, w szczególności na temat potencjału PCR do zidentyfikowania niewłaściwego sprawcy infekcji i wyrzucenia go poza wszelkie proporcje. Fakt, że nigdy tego nie zrobiono, jest podejrzany.

Jeśli wszczęto jakiekolwiek oskarżenia o oszustwo, nie były one szeroko nagłaśniane, a jeśli pojawiły się jakiekolwiek pytania lub wnioski dotyczące roli PCR w tworzeniu paniki związanej ze świńską grypą w 2009 r., szybko o nich zapomniano.

Pierwszy szkic historii

Pierwszą brutalną próbą przedstawienia rzeczy w świecie zewnętrznym jest dziennikarstwo. Ale żadna reprezentacja nie może być w 100% prawdziwa. „Reprezentacja” to dosłownie reprezentacja czegoś, co symbolizuje lub „zastępuje” coś innego. Nic nie może w pełni uchwycić każdego aspektu rzeczy poza samą rzeczą. Tak więc ocena, czy przedstawienie jest prawdziwe, czy fałszywe, zależy od twojego punktu widzenia. Innymi słowy, jest to kwestia opinii, otwarta na debatę.

W wolnej i funkcjonującej demokracji pierwszą linią obrony przed fałszywą reprezentacją jest wolna i niezależna prasa. Tam, gdzie jedna organizacja informacyjna może przedstawiać coś jako jedną rzecz, organizacja konkurująca może przedstawiać to jako coś zupełnie innego. Konkurujące reprezentacje są sądzone przed opinią publiczną i ewoluują w procesie przetrwania najsilniejszych.

Chociaż może to być prawdą w teorii, w praktyce tak nie jest. Reklama udowadnia, że ​​ludzie wybierają najatrakcyjniejsze przedstawienia, a nie najprawdziwsze. Organizacje prasowe są finansowane przez finansistów, którzy na pierwszym miejscu stawiają własne interesy, a nie interesy publiczne. Niezależnie od tego, czy intencją jest celowe oszukanie opinii publicznej, czy po prostu sprzedaż gazet poprzez wywołanie kontrowersji, potencjał fałszywych oświadczeń jest ogromny.

Próba według mediów

Pomimo przyznania się CDC, że testy PCR”może nie wskazywać na obecność zakaźnego wirusa”, jego użycie do robienia dokładnie tego w przypadku Covida zostało zaakceptowane bez wątpienia. Co gorsza, środki podjęte przeciwko kwestionowaniu PCR stały się od samego początku coraz bardziej drakońskie i podstępne.

Forma została ustawiona wraz z ogłoszeniem pierwszej śmierci w Wielkiej Brytanii w sobotę 29 lutego 2020 r. Każda gazeta w Wielkiej Brytanii opublikowała to samo artykuł na pierwszej stronie:

„Przepisy awaryjne mające na celu zwalczanie koronawirusa są wprowadzane w pośpiechu po tym, jak epidemia odebrała wczoraj swoje pierwsze życie w Wielkiej Brytanii” – krzyczał Pandemia Daily Mail.

Pierwsza brytyjska ofiara zaraziła się wirusem na statku wycieczkowym Diamond Princess w Japonii, a nie w Wielkiej Brytanii, ale to nie miało znaczenia. Z mniej niż 20 przypadkami w Wielkiej Brytanii i jedną „brytyjską” śmiercią w Japonii, media już uznały, że uzasadnione jest pośpieszne wprowadzenie przepisów nadzwyczajnych. Skąd wiedzieli, jakie to niebezpieczne? Jak byli w stanie przewidzieć przyszłość? Czy zapomnieli lekcji paniki związanej ze świńską grypą w 2009 roku?

Po prawie 2 tygodniach szerzenia strachu w gazetach, telewizji i radiu premier Boris Johnson ogłosił to oficjalne na konferencji prasowej Downing Street Czwartek 12 marca 2020 kiedy powiedział:

„Wszyscy musimy mieć jasność. To najgorszy kryzys zdrowia publicznego od pokolenia. Niektórzy porównują to do grypy sezonowej, niestety to nie w porządku. Ze względu na brak odporności ta choroba jest groźniejsza i będzie się dalej rozprzestrzeniać.”

Żadne z tych stwierdzeń nie wytrzymało szczegółowej analizy, ale żaden ze starannie wybranych dziennikarzy na sali nie miał odpowiedniej wiedzy, by zadać właściwe pytania.

Po 20 minutach oślepiania prasy i opinii publicznej nauką, Johnson otworzył drzwi do pytań. Pierwsze pytanie, zadane przez Laurę Kuenssberg z BBC, wyznaczyło formę, akceptując bezdyskusyjnie oświadczenie premiera:

„To, jak mówisz, najgorszy kryzys zdrowia publicznego od pokolenia”.

Każdy dziennikarz, który pamiętał panikę związaną ze świńską grypą z 2009 roku, mógł zapytać, jak premier wiedział, po zaledwie 10 zgonach, że to był najgorszy kryzys zdrowia publicznego w pokoleniu? Nie powiedział tego może być lub mógłby być, ale zdecydowanie 'jest.'

Czy miał kryształową kulę? A może podążał za tym samym modelem Imperial College, który przewidywał 136,000 2002 zgonów z powodu choroby szalonych krów w 200 roku, 2005 milionów zgonów z powodu ptasiej grypy w 65,000 i 2009 XNUMX zgonów z powodu świńskiej grypy w XNUMX roku, z których wszystkie okazały się całkowicie źle?

Jako główny korespondent polityczny BBC, Kuenssberg, nie oczekuje się, że będzie wiedział więcej o nauce, medycynie czy PCR niż jakikolwiek inny członek społeczeństwa. Dlaczego więc BBC wysłała swojego głównego korespondenta politycznego na konferencję prasową na temat zdrowia publicznego, a nie swojego głównego korespondenta naukowego lub zdrowotnego? I dlaczego premier wybrał ją do zadania pierwszego pytania?

Ale BBC nie była sama. Sześciu innych korespondentów z czołowych serwisów informacyjnych zadało tego dnia pytania; wszyscy byli głównymi korespondentami politycznymi, żaden nie był korespondentem naukowym ani medycznym. Tak więc żaden z dziennikarzy, którym pozwolono zadawać pytania, nie miał wystarczającej wiedzy, by poddać premiera i jego dyrektorów naukowych i medycznych jakiejkolwiek rzeczywistej kontroli.

Wraz ze wzrostem liczby odnotowywanych na co dzień „przypadków” i „zgonów” koronawirusa oraz uroczystym ostrzeżeniem premiera, że ​​„o wiele więcej rodzin straci bliskich przed czasem” wypełnianie nagłówki Następnego ranka kwestionowanie tego, co właściwie oznaczają liczby, stawało się coraz bardziej niemożliwe.

Jeśli prasa i opinia publiczna zapomniała o panice związanej ze świńską grypą z 2009 roku, a ci, którzy pomogli ją uspokoić, stracili czujność, ci, których intencją było osiągnięcie korzyści, wyciągnęli z tego lekcję.

Poddanie kryzysu koronowego w 2020 r. dokładnemu przyjrzeniu się i zaczyna przypominać bardziej starannie zaaranżowaną kampanię reklamową dla producentów szczepionek niż prawdziwą pandemię. Ale ta analiza była niemożliwa z różnych powodów.

"Podążaj za pieniędzmi„była niegdyś uosobieniem dziennikarstwa śledczego, spopularyzowanego w filmie o aferze Watergate, „Wszyscy ludzie prezydenta” który podążał za pieniędzmi aż na sam szczyt. Teraz podążanie za pieniędzmi nazywa się „Teorią spiskową” i jest przestępstwem w dziennikarstwie, jeśli nie w innych zawodach.

Pomysł, że mogą istnieć prawdziwe spiski mające na celu składanie fałszywych oświadczeń z zamiarem osiągnięcia korzyści lub narażenia innych na ryzyko straty, został teraz wyprowadzony tak daleko poza nawias, że jest dosłownie nie do pomyślenia.

Jeśli PCR został osądzony przez media w sądzie opinii publicznej, sprawa oskarżenia została zdemonizowana i odrzucona na początku, a wkrótce potem zabroniona przez przepisy nadzwyczajne.

Ostatnia najlepsza nadzieja

Ostatnią linią obrony przed fałszywą reprezentacją zarówno w nauce, jak iw mediach jest prawo. To nie przypadek, że nauka i prawo używają podobnych metod i podobnego języka. Podstawy metody naukowej zostały położone przez Szefa Sądownictwa, Lorda Kanclerza Anglii, Sir Francisa Bacona, w Novum Organumopublikowany dokładnie 400 lat temu w zeszłym roku.

Oba opierają się na „prawach”, oba opierają się na twardych fizycznych dowodach lub „fakty,' obaj wyjaśniają fakty w kategoriach 'teorie,' oba testują sprzeczne fakty i teorie w 'Próby' i oboje wydają werdykty przez ławy przysięgłych Tracker. W nauce koledzy są wybierani przez redakcje publikacji naukowych. W prawie są wybierani przez sędziów.

Zarówno w prawie, jak i w nauce procesy kręcą się wokół „empiryczny' dowód lub 'fakty„– twarde dowody fizyczne, które można zweryfikować za pomocą działać doświadczania za pomocą naszych pięciu zmysłów: wzroku, dźwięku, dotyku, zapachu i smaku.

Ale same fakty nie wystarczą. Oni tylko 'ma sens' kiedy są wybierane i organizowane w pewnego rodzaju teorię, narrację lub historię, dzięki której można je interpretować i wyjaśniać.

Ale jest więcej niż jeden sposób na oskórowanie kota, więcej niż jeden sposób interpretacji faktów i więcej niż jedna strona każdej historii. Aby dojść do werdyktu, który jest prawdziwy, teorie muszą być ze sobą racjonalnie zważone, aby ocenić, w jakim stopniu każda interpretacja pasuje do faktów.

Próba zgodnie z prawem

Zdolność PCR do wykrywania genetycznego „odcisku palca” wirusa została udowodniona ponad wszelką wątpliwość, ale jej zdolność do przedstawiania prawdziwej przyczyny, nasilenia lub częstości występowania choroby nie. Stwierdzenie, że ława przysięgłych wciąż nie istnieje, byłoby niedopowiedzeniem. Nie zwołano jeszcze ławy przysięgłych, a sprawa nie została jeszcze rozpatrzona.

Testowanie cząstek koronawirusa w wymazówce nie różni się od testowania jabłek w torbie. Worek kul bilardowych wypłukany w soku jabłkowym dałby pozytywny wynik testu DNA jabłka. Znalezienie DNA jabłek w torbie nie dowodzi, że zawiera ona prawdziwe jabłka. Jeśli dawka wytwarza truciznę, to jest to ilość, którą musimy przetestować, a nie tylko jej genetyczny odcisk palca.

Sklep spożywczy testuje ilość jabłek w torebkach, ważąc je na wadze skalibrowany w stosunku do standardowych ciężarów. Jeśli wagi są prawidłowo skalibrowane, worek powinien ważyć to samo na każdym innym zestawie wag. Jeśli tak się nie stanie, lokalni urzędnicy ds. standardów handlowych sprawdzają wagę sklepu spożywczego pod kątem standardowych wag i miar.

Jeśli waga nie przejdzie testu, sklep spożywczy może zostać zabroniony w handlu. Jeśli okaże się, że sklep spożywczy celowo pozostawił wagę nieskalibrowaną, aby osiągnąć zysk, może zostać oskarżony o „fałszywe przedstawienie” na podstawie sekcji 2 ustawy o oszustwach z 2006 roku.

Testowanie ilości wirusowego DNA w wymazówce, a nie ilości żywych wirusów, jest jak liczenie kul bilardowych opłukanych w soku jabłkowym jako prawdziwych jabłek. Co gorsza, przy braku standardów kalibracji testów PCR względem wyników, testy mogą wykazać „milion-krotna różnica miana wirusa w tej samej próbce."

Gdyby pojawiła się waga sklepu spożywczego milion razy różnica w ładunku jabłek w tej samej torbie zostałyby zamknięte w mgnieniu oka. Jeśli można wykazać, że sklep spożywczy wiedział masa wyświetlana na wadze może były nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd, a zrobili to, aby zyskać lub narazić klientów na stratę, byłaby to sprawa otwarta i zamknięta, załatwiona i odkurzona w ciągu kilku minut.

Jeśli prawo dotyczy pomiaru ilości jabłek w workach, to dlaczego nie do pomiaru koronawirusa w wymazach klinicznych?

Według własnego uznania CDC, w instrukcji stosowania testów PCR:

Wykrywanie wirusowego RNA może nie wskazywać na obecność zakaźnego wirusa lub że 2019-nCoV jest czynnikiem wywołującym objawy kliniczne.

Już z tego stwierdzenia jasno wynika, że ​​testy PCR może składać fałszywych oświadczeń, które są nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd. Jeśli ci, którzy używają testów PCR do reprezentowania liczby przypadków Covid i zgonów, wiedzą o tym może wprowadzać w błąd i zrób to, aby 'zarobić,' albo pieniądze, albo tylko po to, by rozwijać własną karierę, to 'oszustwo przez fałszywą reprezentację."

Jeśli mają obowiązek ujawnienia informacji, a tego nie robią, jest to „oszustwo poprzez nieujawnienie informacji. A jeśli zajmują stanowiska, na których oczekuje się od nich, że nie będą działać wbrew interesom publicznym, ale mimo to robią to, to „oszustwo przez nadużycie pozycji."

Jeśli prawo nie oskarży władz o oszustwo, jak inaczej można ich zniechęcić do tego?

Jak powiedziała dr Trish Perl po incydencie w Dartmouth Hitchcock: „Pseudoepidemie zdarzają się cały czas. To jest problem; wiemy, że to problem. Domyślam się, że to, co wydarzyło się w Dartmouth, stanie się bardziej powszechne”. Potencjał PCR do powodowania problemów będzie się tylko pogarszał, dopóki jego zasadność w diagnozowaniu przyczyny i mierzeniu częstości występowania choroby nie zostanie przetestowana przez prawo. Ostatnie słowo na temat PCR należy do jego wynalazcy, Kary Mullis: „Pomiar dla tego nie jest w ogóle dokładny. Nie jest tak dobry jak nasz pomiar w przypadku takich rzeczy jak jabłka”.

Przeczytaj całą historię tutaj…

O autorze

Patrick Wood
Patrick Wood jest wiodącym i krytycznym ekspertem w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, zielonej gospodarki, agendy 21, 2030 i historycznej technokracji. Jest autorem Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (2015) i współautorem Trilaterals Over Washington, Volumes I i II (1978–1980) wraz z nieżyjącym Antonim C. Suttonem.
Subskrybuj
Powiadamiaj o
gość
3 Komentarze
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze

[…] Odwiedź Direct Link […]

conistan.blogspot.com

To naprawdę szalone, wyniki tych testów są absolutnie bez znaczenia, ale nikt tego nie rozumie.

„Dlaczego wyniki testów PCR są zawsze w 100 procentach błędne i nadal służą jako podstawa częstości występowania, liczby przypadków i infekcji”. – ogy.de/8r5i

[…] >Wykorzystanie testów PCR do określenia infekcji wirusowej przejdzie do historii jako jedno z największych nadużyć technologii medycznych w historii. Mimo że może wykryć obecność wirusa, PCR nie jest w stanie zmierzyć miana wirusa. Poziom miana wirusa, który przekracza zdolność układu odpornościowego do przezwyciężenia go, pojawia się wtedy, gdy pojawiają się objawy i pojawia się infekcja. Różni ludzie chorują na różnym poziomie wiremii, ponieważ każdy z nich ma inny układ odpornościowy. W rzeczywistości jesteśmy stale narażeni na wirusy, które nie powodują choroby. CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ […]