Powstanie technokracji i technopopulizmu

Udostępnij tę historię!
Odnosząc się do narracji pandemicznej, autor słusznie konkluduje: „Naukowcy zostali poproszeni o podjęcie zasadniczo decyzji politycznych. To wysadziło w powietrze ideę, że nie można połączyć populizmu i technokracji z wody”.

To trend, który należy uważnie obserwować. Wiele osób, które uważają się za populistów, nieumyślnie przyjmuje to, czego nienawidzą. ⁃ Edytor TN

Populizm a technokrację zazwyczaj przedstawia się jako przeciwstawne siły. Ale te dwa pozornie konkurencyjne podejścia do polityki zaczęły się łączyć. We Włoszech populistyczne grupy Liga i Ruch Pięciu Gwiazd teraz popierają rząd kierowany przez arcytechnokratę Mario Draghiego. Podobnie probrexitowy rząd Wielkiej Brytanii twierdzi, że jego polityka jest kierowana przez „naukę”.

Chris Bickerton jest stypendystą Uniwersytetu Cambridge. Jest współautorem Technopopulizm: nowa logika polityki demokratycznejkolczasty dogonił go, aby dowiedzieć się więcej o naszej erze „technopopulizmu”.

kolczasty: Czym jest „technopopulizm”?

Chris Bickerton: To logika polityczna. Dziś wielu polityków mówi i uzasadnia swoje działania dwiema podstawowymi metodami. Jednym z nich jest apel do ludzi, używając języka „nas” przeciwko „establiszmentowi”, rzucając siebie i ludzi przeciwko elicie. Drugi to odwołania do kompetencji i wiedzy.

Technopopulizm to pomysł dwojaki. Pierwszym aspektem jest to, że te dwa sposoby uzasadniania sprawowania władzy politycznej nie są ze sobą sprzeczne. W rzeczywistości mają ze sobą wiele wspólnego i można je łączyć jako charakterystyczne podejście do polityki. Po drugie, technokrację i populizm można połączyć na wiele sposobów.

Możesz to wykorzystać jako sposób na rozróżnienie polityków. Mniej chodzi o to, czy są po lewej, czy po prawej stronie, które są terminami, które już tak wiele nie znaczą. Chodzi bardziej o to, jak budują ruchy wokół szerokich odwołań do ludności i wiedzy.

kolczasty: Jak pogodzić te dwie pozornie sprzeczne rzeczy – populizm i technokrację?

Bickerton: Istnieje wiele różnych przykładów. Ale jednym z nich jest ruch w kierunku prowadzenia demokratycznej polityki poza normalną polityką partyjną. Widać to w popularności partii, które myślą o sobie bardziej jako o ruchach społecznych. Niektóre z nich są bardzo innowacyjne pod względem stosowanych przez nich narzędzi demokratycznych. Wielu z nich korzysta z forów internetowych do mobilizacji.

Dobrym przykładem jest Ruch Pięciu Gwiazd we Włoszech. Jej zwolennicy mają poczucie, że tak naprawdę to nie jest partia, bo partie są częścią elity. Postrzegają to jako populistyczną mobilizację przeciwko establishmentowi. Ale jednocześnie wiele ich demokratycznych innowacji nie dotyczy tak naprawdę praw i wolności. Wiele z nich dotyczy bardziej mobilizacji form wiedzy. Dla Five Star internet jest ważny nie dlatego, że daje ludziom wolność, ale dlatego, że pozwala nam skuteczniej rozwiązywać problemy. To sposób na okiełznanie zbiorowych form mądrości. To jest bardziej technokratyczny aspekt rozwiązywania problemów.

Starsze partie o ugruntowanej pozycji zmieniają się i dostosowują do technopopulizmu. Niemiecka Partia Zielonych, która istnieje już od jakiegoś czasu, kładzie nacisk na przykład na kontakt z ludźmi i naukę. Podkreśla fakt, że nie jest jedną z głównych partii i dlatego ma bardziej bezpośrednie relacje z wyborcami, jednocześnie silnie koncentrując się na wiedzy naukowej.

kolczasty: Obecny rząd konserwatystów jest często określany jako populistyczny. Kiedy Dominic Cummings był doradcą Borisa Johnsona, wydawał się bardzo technokratyczny. Czy rzeczywiście był technopopulistą?

Bickerton: Technokracja polegała na podejmowaniu decyzji poza demokratyczną polityką. Dziś jest to mniejsza siła napędowa. Ludzie tacy jak Dominic Cummings są bardziej zainteresowani upolitycznieniem wiedzy specjalistycznej. To rodzaj ruchu wstecznego.

Spójrz na Mario Draghiego, włoskiego premiera. Był kwintesencją technokraty. Kierował Bankiem Włoch, a następnie Europejskim Bankiem Centralnym. Potem stanął na czele włoskiego rządu, który w rzeczywistości nie jest aż tak technokratyczny – w rzeczywistości jest bardzo polityczny. Jednocześnie jego siła nadal tkwi w byciu ekspertem. Więc jego rząd reprezentuje mieszankę rzeczy.

kolczasty: Tak zwane partie populistyczne, takie jak Five Star, poparły koalicję Draghiego. Czy to jest zgodne z ich twierdzeniami, że są antyestablishmentowi?

Bickerton: Autorytet Draghiego opiera się na jego doświadczeniu bankowym. Jest mało prawdopodobne, aby kandydował w wyborach, więc tak naprawdę nie wszedł w politykę wyborczą jako taką. Ale głównym nieporozumieniem jest to, że partie populistyczne i rządy technokratyczne są nie do pogodzenia. Ruch Pięciu Gwiazd początkowo wszedł w koalicję z Ligą. Następnie poszła na kompromis z centrolewicową Partią Demokratyczną. Teraz jest w koalicji z Draghim. Jak to wyjaśnimy? Zasadniczo błędem jest zakładanie, że ruchy technopopulistyczne są ideologicznie czyste. W rzeczywistości błędem jest w ogóle myśleć o nich w sensie ideologicznym.

Widać to po tym, jak Matteo Salvini z Ligi przyjął integrację europejską, będąc wcześniej mocno wobec niej krytycznym. Zasadniczo ci ludzie są pragmatyczni. Nie są częścią sztywnej ideologicznej polityki przeszłości. W tamtych czasach przetrwanie koalicji było bardzo trudne, ponieważ partie i ich przekonania odpowiadały grupom społecznym, których nie mogły zdradzić bez zapłacenia ceny. Żyjemy teraz w innym świecie. Społeczeństwo już tak nie wygląda i partie nie działają w ten sposób.

kolczasty: Jak pandemia wpłynęła na relacje między populizmem a technokracją?

Bickerton: Z pewnością katalizował niektóre z tych trendów. Interesujący był sposób, w jaki nauka została uwzględniona. Nic dziwnego, że w kontekście globalnego kryzysu zdrowotnego, naukowcy okazali wiele szacunku. Różnica polega jednak na tym, że naukowcy byli bardzo widoczni w polityce. Nie zostali zepchnięci na zaplecze, robiąc interesy w klasycznie technokratyczny sposób. Byli na czele polityki, stając razem z politykami na konferencjach prasowych.

Naukowcy zostali poproszeni o podjęcie zasadniczo decyzji politycznych. To wysadziło w powietrze ideę, że nie da się połączyć populizmu i technokracji z wody.

Przeczytaj całą historię tutaj…

O autorze

Patrick Wood
Patrick Wood jest wiodącym i krytycznym ekspertem w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, zielonej gospodarki, agendy 21, 2030 i historycznej technokracji. Jest autorem Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (2015) i współautorem Trilaterals Over Washington, Volumes I i II (1978–1980) wraz z nieżyjącym Antonim C. Suttonem.
Subskrybuj
Powiadamiaj o
gość
1 Komentarz
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze
Rodjam

Świetny artykuł! stary podział na lewicę i prawicę przekształcił się w tę nową koncepcję. „Pandemia” naprawdę spotęgowała ten trend.