Rada Etyki AI firmy Google w nieładzie po tygodniu

Wikipedia Commons
Udostępnij tę historię!
image_pdfimage_print
Panuje chaos, ponieważ pracownicy, kierownictwo, a nawet osoby postronne Google wzięły na siebie działanie jak komisja zatwierdzająca w Senacie, w której wybierają lub odrzucają osobę zasiadającą w panelu ds. Etyki. ⁃ Edytor TN

Google niedawno powołał zewnętrzną radę ds. Etyki w celu rozwiązania trudnych problemów sztucznej inteligencji. Grupa ma pomóc firmie uspokoić krytyków, jednocześnie realizując lukratywne oferty przetwarzania w chmurze.

W ciągu niecałego tygodnia rada już się rozpada, co może zagrozić szansie Google na wygranie większej liczby kontraktów wojskowych w chmurze obliczeniowej.

W sobotę Alessandro Acquisti, ekonomista behawioralny i badacz prywatności, powiedział, że nie będzie zasiadał w radzie. „Chociaż jestem zaangażowany w badania nad kluczowymi kwestiami etycznymi, takimi jak uczciwość, prawa i włączenie do sztucznej inteligencji, nie uważam, że jest to odpowiednie forum do angażowania się w tę ważną pracę” - powiedział Acquisti na Twitterze. Nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

W poniedziałek grupa pracowników wszczęła petycję z prośbą o usunięcie innego członka: Kay Coles James, prezes konserwatywnego think tanku, który walczył z przepisami o równych prawach dla gejów i osób transpłciowych. Ponad personel 500 podpisał petycję anonimowo przed upływem czasu lokalnego w poniedziałek rano.

Aktywizm pracowniczy w zakresie równości wynagrodzeń dla kobiet, molestowania seksualnego, etyki sztucznej inteligencji i prowadzenia działalności gospodarczej w Chinach ogarnął Google w ciągu ostatniego roku. Protesty były skuteczne. Firma wycofała się z umowy z amerykańskim wojskiem, aby zbudować technologię rozpoznawania obiektów dla dronów, co wywołało krytykę ze strony polityków, w tym prezydenta USA Donalda Trumpa. Google zmieniło swoje zasady po tym, jak tysiące pracowników odeszło z pracy, aby zaprotestować, jak firma zajmuje się skargami dotyczącymi molestowania seksualnego.

Jednocześnie konserwatywni politycy twierdzą, że algorytmy firmy i moderatorzy treści niesprawiedliwie dyskryminują ich w wynikach wyszukiwania i YouTube, choć nie ma dowodów na te twierdzenia. Mianowanie Colesa Jamesa, prezesa wpływowego prawicowego think tanku Heritage Foundation, może być postrzegane przez konserwatystów jako znak, że Google słyszy ich obawy.

Niektórzy eksperci i działacze AI również wezwali Google do usunięcia ze składu Dyana Gibbensa, CEO Trumbull Unmanned, firmy zajmującej się technologią dronów. Gibbens i jej współzałożyciele w Trumbull pracowali wcześniej nad amerykańskimi dronami wojskowymi. Wykorzystywanie sztucznej inteligencji do celów wojskowych jest głównym przedmiotem sporu dla niektórych pracowników Google.

Joanna Bryson, profesor informatyki na Uniwersytecie w Bath w Anglii, która została powołana do rady ds. Etyki Google, powiedziała, że ​​ma również zastrzeżenia do niektórych członków rady. „Wierz lub nie, ale ja wiem gorzej o jednej z pozostałych osób” - powiedziała na Twitterze w odpowiedzi na post kwestionujący nominację Colesa Jamesa. „Wiem, że wcześniej naciskałem na [Google] na niektóre z ich stowarzyszeń i mówią, że potrzebują różnorodności, aby przekonać społeczeństwo w szerszym kontekście, np. GOP”.

Przeczytaj całą historię tutaj…

Zapisz się
Powiadamiaj o
gość
0 Komentarze
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze