Globalna niestabilność i rozwój technopopulizmu

Wikipedia Commons
Udostępnij tę historię!
Lewicowcy buntują się na ulicach całego świata, aby zaprotestować przeciwko istniejącemu status quo, ale ponieważ nieświadomie łączą się z technokracją, której mogliby równie dobrze nienawidzić, podsycają rozwój technopulizmu. ⁃ Edytor TN

Od krajów rozwijających się po kraje bogate ludzie wychodzą na ulice. Protesty prowadzą do rozlewu krwi z Ameryki Południowej do Azji. Przyczyny protestów są różne, ale istnieje szereg zasadniczych pytań: dlaczego nie wszyscy korzystają w równym stopniu z ogromnie zwiększonego dobrobytu; dlaczego naruszane są nasze wolności; dlaczego elity polityczne się wzbogacają?

Demonstracje i głęboko zakorzenione niezadowolenie można przypisać kryzysowi neoliberalizmu i populistycznej reakcji na to. Protesty można zatem postrzegać jako jedną stronę medalu, a druga strona jest szczytem korporacyjnej Ameryki, która prosi o koncentrację poza wszechmocnym akcjonariuszem.

W sierpniu Okrągły Stół Biznesowy zdystansował się z powiedzenia, że ​​jedynym powodem istnienia firm jest zadowolenie ich akcjonariuszy, argumentując, że interesy pracowników, klientów i całego społeczeństwa powinny również zajmować ważne miejsce w działalności biznesowej.

Wezwanie R. pojawia się, gdy elity biznesu obawiają się, że rządy i ludność wezmą sprawy w swoje ręce, na przykład poprzez znacznie wyższe podatki od zysków, wywłaszczenia, podział firm i tak dalej.

Zasadniczo najważniejszym współczesnym zagadnieniem polityczno-gospodarczym jest jak najlepiej połączyć trzy cele: rozsądny do wysokiego wzrostu gospodarczego, bardziej sprawiedliwy podział dobrobytu (oczywiście można bez końca dyskutować o tym, co sprawiedliwe), i ochronę ziemi, aby przyszłe pokolenia mogły także prowadzić dobre życie.

Populizm mógłby tu zaoferować coś dobrego, jeśli rzeczywiście obudziłby elitę i zachęcił do reform, zanim cały system grozi upadkiem.

Ilustruje to historia Stanów Zjednoczonych. Pod koniec XIX wieku nierówności wymknęły się spod kontroli. Przejście od społeczeństwa rolniczego do przemysłowego spowodowało, że w szczególności wielu rolników zbankrutowało. Jeszcze więcej nieszczęść spowodowała dziesięcioletnia depresja od 19 roku.

Rząd był dość bezsilny i niewiele zrobił. Powstająca fala populizmu znalazła wyraz w Partii Ludowej, znanej również jako Partia Populistyczna, i jej programie partyjnym Platforma Omaha 1892. Zawierał następujący fragment:

Spotykamy się pośród narodu na skraju moralnej, politycznej i materialnej ruiny. Korupcja dominuje w urnie wyborczej, w legislaturach, kongresie i dotyka nawet gronostaja na ławce. Ludzie są zdemoralizowani.

Zakład był bardzo zaniepokojony. Przez długi czas wydawało się, że Partia Populistyczna jest na dobrej drodze do przejęcia władzy, ale rozpadła się. Utorował on jednak drogę reformom instytucji politycznych i gospodarczych przez prezydentów Roosevelta, Tafta i Wilsona, dzięki którym demokracja kapitalistyczna stała się bardziej satysfakcjonująca dla mas i zapobiegła upadkowi całego systemu.

W tym sensie populizm jest zakorzeniony w demokracji i być może jest koniecznym mechanizmem korekty. Jak podają Daron Acemoglu i James A. Robinson:

Kiedy państwo i elity stają się zbyt potężne, toruje drogę despotyzmowi, który ucisza lub zmusza innych do pójścia za nim (pomyśl Chiny). Ale… kiedy nieelity stają się zbyt potężne, rezultatem nie jest wolność, ale dezaktywacja państwa. Kiedy są nieposłuszne i rozmontowują instytucje państwowe, instytucje te zanikają, prawo staje się nieskuteczne, wolność ulega erozji, a kluczowe funkcje rządu odchodzą na dalszy plan.

Wahadło nieustannie kołysze się między zbyt dużą siłą elity a buntem mas. Ważne jest, aby pokierować tutaj środkowym kursem - z elitami siedzącymi wystarczająco bezpiecznie, aby ułatwić prawidłowe funkcjonowanie instytucji demokracji kapitalistycznej, ale nie w zakresie, w którym dominuje klientelizm i korupcja. Jednocześnie społeczeństwo jako całość powinno w wystarczającym stopniu korzystać ze wzrostu dobrobytu i mieć pewność, że może wezwać elity do rozliczenia się w razie potrzeby.

Strony zbytnio zboczyły z tego środkowego kursu. Z jednej strony jest obóz z postawą TINA: nie ma alternatywy dla liberalnej demokracji. Czasami stali się ślepi na ciemne strony liberalnej demokracji, co doprowadziło do technokracji, która wymknęła się spod kontroli, a politycy zasadniczo byli menedżerami.

Przeczytaj całą historię tutaj…

Subskrybuj
Powiadamiaj o
gość
1 Komentarz
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze