Dlaczego społeczeństwo powinno się zbuntować przeciwko przymusowym szczepieniom

Bill Gates

Nie ma prawnego, moralnego ani logicznego argumentu, który uzasadniałby żądanie dostępu do Twojego organizmu przez organy rządowe w celu wstrzyknięcia Ci obcych substancji. Zamiast tego jest to po prostu gra o kontrolę i władzę: „Zrobisz to, co mówimy, kiedy mówimy, albo inaczej”.

Głównym motorem szczepień na całym świecie jest Bill Gates. Rodzina Gatesów ma głębokie historyczne powiązania z pierwotnym ruchem eugenicznym, który nadal nadaje kolor wszystkiemu, co robi Gates dzisiaj. Otwarcie deklaruje, że jego nadrzędnym celem jest redukcja populacji na świecie, jednocześnie stwierdzając, że szczepionki pomogą ratować życie. Nie możesz mieć tego w obie strony. To żałosne ćwiczenie dialektyki heglowskiej ma na celu przełamanie psychicznego oporu wobec jego podstawowych przekonań: „zarządzanie stadem” wymaga dostępu do każdego ciała w stadzie. ⁃ Edytor TN

Debata nad moralnością i praktycznością przymusowych szczepień trwa od wielu lat, na długo przed tym, zanim koronawirus kiedykolwiek uderzył w populację USA. Wraz z nadejściem pandemii narracja zmieniła się w „konieczność”. Media i większość rządów na całym świecie działają teraz tak, jakby masowe szczepienia były oczywistością; „debata się skończyła”, jak lubią mówić kolektywiści, gdy mają dość zajmowania się wszelkimi logicznymi lub faktycznymi skargami.

W przypadku nowego koronawirusa nie ma jeszcze szczepionki; chyba że wirus został opracowany lub wyewoluowany w laboratorium (co sugeruje coraz więcej dowodów), a być może istnieje taki, który już został opracowany. Zazwyczaj testowanie i produkcja szczepionek zajmuje lata, a za każdym razem, gdy szczepionka trafia na rynek, zdarzają się bardzo złe rzeczy.

Debata na temat szczepionek często obraca się wokół kwestii bezpieczeństwa. Czy konkretna szczepionka jest bezpieczna lub trująca? Czy ma długoterminowe skutki, które są niebezpieczne? Czy szkodzi dzieciom z bardzo wrażliwymi i słabo rozwiniętymi układami ciała? Są to uzasadnione obawy, ale ostatecznie walka o szczepionki ma mniej wspólnego z bezpieczeństwem medycznym lub skutecznością, a więcej z prawami jednostki, a więcej z żądaniami rządu.

https://youtu.be/DSvhPnUgyz8

Innymi słowy, ważniejsze pytania to: czy należy pozwolić na inżynierię społeczną rządów i elit? Czy ludzie mają prawo decydować, w jaki sposób ich ciała są medycznie powiększane lub manipulowane? Czy „bezpieczeństwo większości” ma pierwszeństwo przed swobodami obywatelskimi jednostki? A jeśli tak, to kto będzie decydował, jakie wolności zostaną odebrane?

Argument prawny

Dostawcy filozofii przymusowych szczepień zwykle najpierw przedstawiają argument prawny lub techniczny, zanim odwołują się do idei „większego dobra”. Robią to, ponieważ wiedzą, że opinia publiczna często zakłada (niesłusznie), że autorytet prawny jest tym samym, co autorytet moralny.

W 1905 r. Sądowi Najwyższemu Stanów Zjednoczonych przedstawiono Jacobson vs. Massachusetts, przypadek dotyczący egzekwowanego przez państwo szczepienia przeciwko ospie. Oskarżony argumentował na podstawie 14th Poprawka, że ​​jego wolność ciała została naruszona przez państwo, jeśli został poddany arbitralnym szczepieniom bez jego zgody. Państwo i Sąd Najwyższy czuł się inaczej (oczywiście). Sąd Najwyższy orzekł przeciwko Jacobssonowi, uzasadniając to tym, że jego odmowa przyjęcia szczepionki naraża innych ludzi na „ryzyko”, a państwa „dla wspólnego dobra” mają pewne „siły policyjne”, które zastępują wolności osobiste.

Za każdym razem, gdy działacze ruchu wolności spierają się przeciwko przymusowym szczepieniom ze względów konstytucyjnych, jest to kontrargument rządu i etatystów. Przywołają Jacobson vs. Massachusetts, a następnie twierdzą, że to koniec dyskusji.

Zasadniczo Sąd Najwyższy argumentował, że rząd federalny nie może ingerować w przymusowe szczepienia narzucone przez państwo ze względu na prawa stanowe i 10th Poprawka. Większość ludzi w ruchu wolności uzna to za dość ironiczne, ponieważ dziwne jest słyszeć o rządzie federalnym broniącym praw stanu. Ale to wsparcie 10th Poprawka jest wysoce selektywna.

Po pierwsze, nie zapominajmy, że Sąd Najwyższy wiele razy mylił się w przeszłości. W sprawie Dredda Scotta w 1834 roku Sąd Najwyższy orzekł na korzyść niewolnictwa i prawa państw do egzekwowania tej instytucji. Twierdzili również, że 5th Poprawka chroniła właścicieli niewolników, ponieważ uwolnienie niewolników oznaczało pozbawienie właścicieli ich „własności”.

Sąd Najwyższy ma w zwyczaju bronić praw państw i 10th Poprawka, gdy indywidualne wolności ludzi są łamane. Jeśli jednak sprawa dotyczy stanów chroniących obywateli przed wtargnięciami federalnymi, sąd zmienia i atakuje prawa stanów, gdy działają one na rzecz wolności osobistej lub samostanowienia.

Sprawa Jacobson kontra Massachusetts może być powodem, dla którego Trump i rząd federalny w większości pozostawili blokady i akcje nadzwyczajne stanom. Priorytet prawny został ustanowiony już w 1905 r. W sprawie kwarantann i wymuszania szczepień przez uprawnienia policji państwowej, stąd wynika tylko, że zakład wykorzystałby państwa do przeprowadzenia takich działań w najbliższej przyszłości.

Debata „stany kontra rząd federalny” ustanawia fałszywy paradygmat. Jeśli chodzi o tyranię, nie ma rozdziału między rządami stanowymi i federalnymi - obie strony ją uwielbiają, choć czasami udają, że są sobie przeciwne. Oznacza to, że niezależnie od tego, czy jest to rząd federalny naruszający twoje prawa konstytucyjne, czy rząd stanowy naruszający twoje prawa konstytucyjne, Sąd Najwyższy często czuje się swobodnie w obu przypadkach.

Prawda, o której nie chcą rozmawiać, jest taka, że ​​w gruncie rzeczy Karta Praw je unieważnia, niezależnie od precedensu federalnego lub 10th Poprawka. Kluczem do Karty Praw jest to, że każdy obywatel amerykański ma INHERENT LIBERTIES, które zastępują zarówno władzę federalną, jak i państwową. Prawa te są niezbywalne. Nie można ich dziś naruszać, a prawa nie można dostosowywać tak, aby naruszały je jutro. Te prawa i wolności są WIECZNE.

Sąd Najwyższy syczy rozwartym językiem o „duchu konstytucji”, ale ignoruje jasne i konkretne zamiary, jak twierdzą Założyciele. Statystycy opowiadają się za filozofią „żywego dokumentu”, gdy jest to odpowiedni sposób na zmianę pierwotnego znaczenia i praw zawartych w Karcie Praw, ponieważ pozwala im to naruszać wolności obywatelskie pod pozorem „legalności”. Ale „legalność” to nie to samo moralność. Legalność jest bez znaczenia, a Sąd Najwyższy jest bez znaczenia, jeśli działa przeciwko konstytucyjnej podstawie Karty Praw i wolności osobistej, jak to robili wiele razy w przeszłości.

Argument moralny

Jeśli więc nie możemy polegać na legalności w celu ochrony nas przed tyranią państwową, na czym możemy polegać? Zwolennicy szczepionek przymusowych powiedzą, że moralność jest także po ich stronie, ponieważ jeśli ktoś nie zaszczepi się, naraża resztę społeczeństwa na infekcję. Dlatego twoje indywidualne prawa muszą zostać naruszone w celu ochrony praw reszty społeczeństwa. Problem polega na tym, że Jacobson kontra Massachusetts nie przedstawia żadnego logicznego argumentu na poparcie tego twierdzenia, podobnie jak zwolennicy szczepionek wymuszonych.

Spójrz na to w ten sposób: jak osoba, która nie jest zaszczepiona, może „szkodzić” osobom, które są zaszczepione? Jak narażają tych ludzi na ryzyko? Jeśli szczepionka rzeczywiście działa, to zaszczepione osoby są chronione przed infekcją, prawda? Tak więc jedyną osobą „zagrożoną” jest osoba, która zdecydowała się nie szczepić. Sprowadza się to do osobistego wyboru, nie ma kwestii „większego dobra” czy ryzyka społecznego.

Uważam za fascynujące, że ludzie, którzy żarliwie opowiadają się za przymusowymi szczepieniami (ludzie tacy jak Bill Gates), są również tymi samymi ludźmi, którzy opowiadają się za prawami do aborcji. Tak więc „moje ciało mój wybór” jest akceptowalne, jeśli chodzi o kobiety kończące życie nienarodzonych dzieci, ale „moje ciało mój wybór” jest nie do zaakceptowania w przypadku masowych szczepień, mimo że niezaszczepiona osoba nie jest dla nikogo zagrożeniem.

Niektórzy zwolennicy szczepionek twierdzą następnie, że nieszczepieni ludzie mogą być nosicielami „mutacji”, które zagrażają odporności stada. Problem polega na tym, że nie ma dowodów na poparcie tego argumentu. Ogromna większość wirusów ma tendencję do mutowania w MNIEJ śmiercionośne lub zakaźne szczepy, a nie bardziej śmiertelne. Jedynymi czynnikami łagodzącymi byłyby, gdyby wirus został celowo zaprojektowany lub zmodyfikowany tak, aby mutował w nienaturalny sposób.

Przeczytaj całą historię tutaj…