Whitehead: Psychological Warfare przebrana za zagrożenie pandemią

Filmowy remake Inwazji porywaczy ciał
Udostępnij tę historię!
Utrzymanie naszego człowieczeństwa podczas całkowitego ataku na nie jest zadaniem herkulesowym. Wojna z niewidzialnym drapieżnikiem, z którym można walczyć tylko poprzez noszenie masek na twarz i zrywanie relacji międzyludzkich, niszczy samą istotę tego, czym jest bycie człowiekiem. Pomyśl o tym. ⁃ Edytor TN

"Popatrz! Wy głupcy! Jesteś w niebezpieczeństwie! Nie widzisz? Oni cię ścigają! Ścigają nas wszystkich! Nasze żony… nasze dzieci… już tu są! Jesteś następny! ”- Dr. Miles Bennell, Invasion of the Body Scatchers (1956)

To jest jak Inwazja porywaczy ciał od nowa.

Naród zostaje opanowany przez obce zagrożenie, które atakuje ciała, zmienia umysłyi przekształca kochających wolność ludzi w bezmyślny, posłuszny, dostosowany tłum nietolerancyjny wobec każdego, kto odważy się być inny, nie mówiąc już o samodzielnym myśleniu.

Jednak, podczas gdy Porywacze ciał-przejmujący film z 1956 roku w reżyserii Dona Siegela- obwinia swoje nieszczęścia o strąki nasion z kosmosu, sejsmiczne zmiany społeczne zachodzące w Ameryce zawdzięczają mniej wojnie biologicznej opartej na wirusie COVID-19 niż wojna psychologiczna przebrany za zagrożenie pandemią.

Jak wyjaśnia pisarz naukowy David Robson:

Strach przed zarażeniem prowadzi nas do tego, że stajemy się bardziej konformistyczni i plemienni, a mniej akceptujemy ekscentryczność. Nasze osądy moralne stają się ostrzejsze, a nasze postawy społeczne bardziej konserwatywne, gdy rozważamy takie kwestie, jak imigracja lub wolność seksualna i równość. Codzienne przypomnienia o chorobie mogą nawet wpłynąć na nasze polityczne powiązania… Różne eksperymenty wykazały, że stajemy się bardziej konformistyczni i szanujemy konwencje, gdy czujemy zagrożenie chorobą… sugestywne obrazy pandemii doprowadziły [uczestników eksperymentu] do przedkładania konformizmu i posłuszeństwa nad ekscentryczność lub bunt.

W ten sposób przekonujesz ludność do dobrowolnego marszu w ślad za państwem policyjnym i policją sobą (i sobą nawzajem): zwiększając czynnik strachu, mierzyłeś jeden starannie skalibrowany kryzys na raz i ucząc ich nieufności dla każdego odbiegają od normy.

To nie jest nowy eksperyment dotyczący kontroli umysłu.

Potęgi, które są, naciskają nasze guziki i zaganiają nas jak tyle bydła od czasów drugiej wojny światowej, przynajmniej począwszy od japońskich ataków na Pearl Harbor, które nie tylko wepchnęły Stany Zjednoczone w II wojnę światową, ale także zjednoczyli naród amerykański w opozycji do wspólnego wroga.

Ten strach przed atakiem ze strony obcych zagrożeń, wygodnie stłumiony przez rosnący kompleks wojskowo-przemysłowy, z kolei dał początek „Czerwonemu strachowi” ery zimnej wojny. Rozpowszechniane przez rządową propagandę, paranoję i manipulacje, nastroje antykomunistyczne przerodziły się w masową histerię, która postrzegała każdego i wszystkich jako podejrzanych: twoi przyjaciele, sąsiad z sąsiedztwa, nawet członkowie twojej rodziny mogli być komunistycznymi wywrotowcami.

Ta histeria, której kulminacją były przesłuchania przed komisją Izby Reprezentantów ds. Działań antyamerykańskich, podczas których setki Amerykanów wezwano przed Kongres do złożenia zeznań na temat ich tak zwanych komunistycznych przynależności i zastraszonych do składania fałszywych zeznań, również utorowało drogę do powstania wszechwiedzącego, wszechwidzącego rządowego państwa nadzoru.

Ataki z 9 września przebiegały według podobnego scenariusza: obca inwazja przeprowadza atak na niczego niepodejrzewający naród, ludzie jednoczą się solidarnie przeciwko wspólnemu wrogowi, a rząd zyskuje większe uprawnienia w czasie wojny (czytaj: uprawnienia do nadzoru), które dla wygody stają się trwałe, gdy zagrożenie minie.

Scenariuszowa reakcja rządu na pandemię COVID-19 była przewidywalnie konsekwentna: po raz kolejny, aby walczyć z tak zwanym „obcym” wrogiem, rząd twierdzi, że potrzebuje nawet większe uprawnienia w zakresie nadzoru.

Jak widzieliśmy od 9 września i od niedawna po blokadach COVID, rządzący zawsze mieli skłonność do podejmowania ekstremalnych środków w celu zwalczania dostrzeganych zagrożeń. Jednak w przeciwieństwie do nowoczesnego państwa policyjnego w Ameryce, rząd amerykański około lat pięćdziesiątych XX wieku nie dysponował arsenałem technologii inwazyjnych, które są nieodłączną częścią naszego nowoczesnego państwa nadzoru.

Dziś jesteśmy obserwowani i śledzeni 24/7; dane są gromadzone o nas w zastraszającym tempie przez podmioty rządowe i korporacyjne; z pomocą potężnych programów komputerowych amerykańskie krajowe agencje wywiadowcze przeglądają nasze strony internetowe, podsłuchują nasze rozmowy telefoniczne i czytają nasze wiadomości tekstowe do woli.

Teraz, wraz z pandemią COVID i jej pochodnymi, takimi jak śledzenie kontaktów i paszporty immunitetu, krajobraz rządowy jest jeszcze bardziej inwazyjny.

Jednak bez względu na zagrożenie, podstawowa zasada pozostaje ta sama: czy możemy trzymać się naszych podstawowych wolności i uniknąć ulegania wysysającej duszę pogrzebowi konformizmu, który zagraża naszemu człowieczeństwu?

Ta zagadka leży u podstaw 1956 classic Inwazja porywaczy ciał, który powstał na podstawie powieści science fiction Jacka Finneya z 1954 roku (później przerobionej na równie mrożący krew w żyłach film Philipa Kaufmana z 1978 roku).

Porywacze ciał nie tylko uchwycił ideologię i politykę okresu powojennego, ale pozostaje aktualny i aktualny, ponieważ odnosi się do zmartwień, które nas trapią dzisiaj. Nakręcony tylko przez siedem dni prób i 23 dni rzeczywistego kręcenia, Porywacze ciał jest uważany jeden z wielkich klasyków science fiction.

Porywacze ciał rozgrywa się w małym kalifornijskim miasteczku, które zostało zinfiltrowane przez tajemnicze strąki z kosmosu, które replikują się i zajmują miejsce ludzi, którzy następnie stają się konformistycznymi nie-jednostkami. Główny bohater Miles Bennell to miejscowy lekarz, który opiera się najeźdźcom i ich próbom wymazania ludzkości z powierzchni ziemi.

Film ma przynajmniej podwójne znaczenie, służąc zarówno jako zwierciadło określonego momentu w historii, jak i kompas wskazujący na narastającą chorobę społeczną. Po II wojnie światowej, kiedy to powstało imperium militarne, bomba atomowa i wojna koreańska, Amerykanie byli zdezorientowani i neurotycznie zaabsorbowani zagrożeniami wewnętrznymi, pandemią polio i międzynarodowymi wydarzeniami politycznymi, niewiele różniącymi się od dzisiejszej populacji zajętej wewnętrznymi i międzynarodowymi dramatami politycznymi, terroryzm i pandemia COVID-19.

Jednak film Siegela zagłębia się pod powierzchnię, by stawić czoła jeszcze bardziej złowrogiemu zagrożeniu: dehumanizacji jednostek i przerażającej możliwości, że ludzkość może zostać wtopiona w społeczną machinę.

Centralnym elementem filmu jest jedno kluczowe przemówienie wygłoszone przez Bennella podczas ukrywania się przed kosmitami:

W mojej praktyce widzę, jak ludzie pozwolili, by ich człowieczeństwo odpłynęło… tylko, że dzieje się to powoli, a nie od razu. Wydawali się nie mieć nic przeciwko…. Wszyscy trochę. Zatwardzamy nasze serca… stajemy się bezduszni… tylko wtedy, gdy musimy walczyć o pozostanie człowiekiem, zdajemy sobie sprawę, jak cenne jest to.

Jak wyjaśnia Siegel, to nie komuniści, terroryści ani nawet wirusowe pandemie zagrażają naszemu dobrobytowi. Prawdziwym wrogiem są inwazyjne środki rządowe - coś, co teraz widzimy w całym kraju - a zatem totalitarny konformizm. Opór musi być skierowany przeciwko wszelkim środkom rządowym, które zagrażają naszym wolnościom obywatelskim i wszelkim rodzajom konformizmu, bez względu na kształt, rozmiar czy kolor opakowania, w którym się znajduje.

Kiedy jednak wszystko jest powiedziane i zrobione, realne zagrożenie wolności (w fikcyjnym świecie Porywacze ciał w dzisiejszej Ameryce) jest postawiony przez establishment - czy to rządowy, korporacyjny czy społeczny - który jest wrogi wobec indywidualności i tych, którzy ośmielają się kwestionować status quo.

Histeria mafii, poczucie paranoi, faszystowska policja i atmosfera polowania na czarownice w filmie odzwierciedlają bolączki Ameryki lat 1950. XX wieku, która przerażająco odnosi się do obecnego amerykańskiego społeczeństwa.

Przyznając to Porywacze ciał Przedstawił konflikt między jednostkami i różne formy bezmyślnej władzy, Siegel stwierdził: „Myślę, że świat jest zamieszkany przez strąki i chciałem im to pokazać”. Wyjaśnił:

Ludzie to strąki. Wielu moich współpracowników to z pewnością strąki. Nie mają uczuć. Istnieją, oddychają, śpią. Bycie kapsułą oznacza, że ​​nie masz pasji, gniewu, iskra cię opuściła… oczywiście, są bardzo mocne argumenty za byciem kapsułą. Te strąki, które pozbywają się bólu, złego stanu zdrowia i zaburzeń psychicznych, w pewnym sensie robią dobrze. Zdarza się, że zostawiasz cię w bardzo nudnym świecie, ale tak przy okazji, jest to świat, w którym żyje większość z nas. To to samo, co ludzie, którzy chętnie przychodzą do wojska lub więzienia. Jest regiment, brak konieczności podejmowania decyzji, podejmowania decyzji…. Ludzie stają się warzywami. Nie wiem, jaka jest odpowiedź, poza świadomością tego.

Wszystkie zagrożenia dla wolności udokumentowane w mojej książce Battlefield America: The War on the American People powstało, ponieważ „my, ludzie”, przestaliśmy myśleć samodzielnie i oddaliśmy kontrolę nad naszym życiem i krajem funkcjonariuszom rządu, którym zależy tylko na pieniądzach i władzy.

Podczas gdy konkretny plan gry polegający na odwróceniu sytuacji jest skomplikowany przez państwo policyjne, które chce trzymać nas w niekorzystnej sytuacji, rozwiązanie jest stosunkowo proste: nie bądź osobą z kapsuły. Zwróć uwagę. Kwestionuj wszystko. Odważ się być inna. Nie podążaj za tłumem. Nie pozwól, aby świat wokół ciebie stał się odrętwiały. Bądź miłosierny. Bądź humanitarny. Przede wszystkim pomyśl samodzielnie.

Przeczytaj całą historię tutaj…

O autorze

Patrick Wood
Patrick Wood jest wiodącym i krytycznym ekspertem w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, zielonej gospodarki, agendy 21, 2030 i historycznej technokracji. Jest autorem Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (2015) i współautorem Trilaterals Over Washington, Volumes I i II (1978–1980) wraz z nieżyjącym Antonim C. Suttonem.
Subskrybuj
Powiadamiaj o
gość
3 Komentarze
Starsze
Najnowszy Najczęściej zagłosowano
Informacje zwrotne w linii
Wyświetl wszystkie komentarze
Marilynne

ODRZUĆ ICH NOWY NORMAL

James Williams

Istnieją dowody na to, że niektóre instytucje były szpiegowane przez agentów stalinowskich. W ten sposób Sowieci nauczyli się robić broń nuklearną. To sowieccy agenci i ich sympatycy kształtowali politykę zagraniczną i zmuszali zachodnie rządy do przymykania oczu na okrucieństwa maoistów. Te sprawy należało traktować jako kwestie bezpieczeństwa narodowego, ale tak się nie stało.

David

Całkowicie zgadzam się z tą oceną stosowanych taktyk manipulacji psychologicznej. Na miejscu!