Cyfrowy dowód tożsamości technokracji jest przemycany na plecach dzieci
Prawda jest taka, że technokraci potrzebują cyfrowej tożsamości, aby działać. Bez niej technokracja jest martwa. Nie da się zarządzać czymś, czego nie da się policzyć. Nie da się mierzyć, wydawać uprawnień ani wykluczać populacji, której nie da się indywidualnie zidentyfikować. Programowalne pieniądze, punktacja społeczna, zarządzanie algorytmiczne – wszystko to opiera się na unikalnej, zweryfikowanej, czytelnej dla maszyn tożsamości każdego człowieka.
